Mobbing w ministerstwie rządu PiS. "Byłam dręczona, poniżana"

Mobbing w ministerstwie rządu PiS. "Byłam dręczona, poniżana" Źródło: Pexels.com

Rząd PiS nie ma łatwo ze służbą zdrowia. Z ministerstwa zdrowia wypłynął kolejny sygnał o nieprawidłowościach, tym razem w stosunku do jednej z pracownic resortu. Choć kobieta wygrała w sądzie z ministerstwem, w pracy zmagała się później z mobbingiem, który zakończył się dla niej wypowiedzeniem umowy.

Rząd PiS stanął już raz w obliczu poważnego kryzysu w służbie zdrowia. Spór z pielęgniarkami doprowadził do dymisji ministra Konstantego Radziwiła, którego zastąpił Łukasz Szumowski.

Dziś resort zdrowia po raz kolejny staje w nieprzychylnym świetle. Tym razem chodzi o byłą urzędniczkę resortu, która zwolniła się po fali mobbingu, jaki spadł na nią po tym jak pozwała Ministerstwo Zdrowia.

Rząd PiS i kolejny problem w ministerstwie finansów. Była pracownica skarży się na mobbing

- Mimo wygranej w sądzie, mam poczucie całkowitej klęski. Zamierzam odejść z resortu. Poszłam do sądu, bo nie mogłam znieść, że w jednej z najważniejszych instytucji w naszym kraju ludźmi pomiata jeden człowiek pozbawiony jakichkolwiek zahamowań wraz z garstką współpracowników. Wierzyłam, że jestem w stanie coś zmienić, że stając z otwartą przyłbicą, pomogę oczyścić ministerstwo z patologii. Wygrałam na sali sądowej, ale w prawdziwym życiu górą okazała się bezduszna instytucja. Przełożeni robili wszystko, żeby mnie zmęczyć, zniechęcić i zmusić do odejścia. Niestety dopięli swego - powiedziała Joanna Koczaj-Dyrda w rozmowie z serwisem branżowym Gowork.pl.

Zaznacza, że mimo zwycięstwa w sądzie atmosfera w pracy "zgęstniała" do tego stopnia, że nie widziała dalszej pracy w resorcie. 

– Byłam nękana i poniżana, obrażano moją rodzinę. Mimo wygranej w sądzie I instancji czuję się zmuszona do odejścia, bo przełożeni nadal traktują mnie jak trędowatą. Za to żadnej z osób napiętnowanych przez sąd nie spadł włos z głowy - dodała była urzędniczka MZ.

Podkreśliła, że "sprawca jej nieszczęścia decyzją ministra został przeniesiony na stanowisko radcy prawnego do podległej instytucji, a drugi – awansował".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Chciałam być tylko traktowana fair, nic więcej. Jestem osobą aktywną i zaangażowaną, we wszystko, co robię, wkładam serce - powiedziała kobieta, podkreślając, że nie mogła dalej pracować w atmosferze ostracyzmu. 

- Byłam poniżana w obecności innych pracowników, obrażano moją rodzinę. Większość tych sytuacji z osobna pewnie mogłaby znaleźć jakieś usprawiedliwienie, ale ich suma, metodyczność mogą wykończyć człowieka. Smutne jest to, że do takich rzeczy dochodziło nie w jakiejś przypadkowej, prywatnej firmie, ale w Ministerstwie Zdrowia, czyli miejscu odpowiedzialnym za zdrowie ludzi! - powiedziała sygnalistka.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Anna Seniuk z synem. To PRZYSTOJNY i bardzo znany aktor [ZDJĘCIA]
  2. Barbara Kurdej-Szatan w STANIKU! Pokazała się w BARDZO odważnym wydaniu
  3. Dziś wieczorem miliony Polaków włączą TVN. Historyczny odcinek programu „Milionerzy”
  4. Olga Kalicka pokazała zdjęcie, jak karmi piersią. Obrzydzeni internauci: „Czekam aż będzie moda na pokazywanie klocka”
  5. Tragedia. Nie żyje 33-letnia uczestniczka "The Voice"

 źródło: Go Work

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News