Policjanci przechodzili obok ciała Dawidka kilkukrotnie. Jak to możliwe, że nikt go nie zauważył?

Policjanci przechodzili obok ciała Dawidka kilkukrotnie. Jak to możliwe, że nikt go nie zauważył? Źródło: ...

Rodzina wciąż nie może pojąć, dlaczego tak długo trwały poszukiwania Dawidka, który zaginął w środę 10 lipca. W akcję zaangażowanych było setki osób. Policjanci kilkukrotnie przeczesywali te same tereny, ale jakimś cudem nie natknęli się jednak na ciało, które ostatecznie znaleziono w zaroślach obok stawu przy węźle Pruszkowskim. Czy akcja policji, która trwała aż 10 dni, mogła zostać zakończona o wiele wcześniej?

Rodzina ciągle opłakuje śmierć 5-latka, którego poszukiwała przez 10 dni cała policja z woj. mazowieckiego. Śledczy we współpracy z policją i wojskiem, a także ekspertami zaangażowanymi w poszukiwania, próbowali znaleźć ciało Dawidka, po którym nie było żadnego śladu. W trakcie śledztwa nie znaleziono ani fragmentów ubrania dziecka, ani też śladów jego krwi. Przez cały ten czas ciało chłopca leżało w zaroślach, ale nikt tam nie zaglądał. Jak to możliwe?

Rodzina nie może uwierzyć, że Dawidek odnalazł się dopiero po 10 dniach

Tak szeroko zakrojonej akcji policyjnej w Polsce nie było od dawna, informuje prokuratura. W trakcie poszukiwań Dawidka używano najlepszego sprzętu - m.in. noktowizorów i dronów. Poruszano się zgodnie z wyznaczonymi terenami, które policjanci mieli wyznaczone do przeczesania. GPS zakreślał tereny, które zostały dokładnie sprawdzone, aby funkcjonariusze nie musieli ich potem przeszukiwać jeszcze raz. W trakcie akcji dziecka szukano także obserwując teren z poziomu helikopterów. To wszystko na nic. Do wczoraj 5-latek nadal miał status zaginionego, a policja wręcz rozkładała ręce z bezsilności. W akcję zaangażowali się także mieszkańcy.

 - Tam kilkukrotnie przechodzili policjanci, mieszkańcy tejże miejscowości, którzy też na własną rękę przeszukiwali sprawdzając miejsca, bo w każdym programie informacyjnym pokazywano dokładną trasę, którą ten człowiek się przemieszczał, gdzie przez jaki czas był - wyznał w rozmowie z "Polsat News" były rzecznik policji - Mariusz Sokołowski.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTÓW POD GALERIĄ

Jak to możliwe, że nikt nie zauważył wcześniej Dawidka?

Zapytany przez dziennikarzy "Polsat News" Mariusz Sokołowski wyznał, że nie wszystko zawsze układa się po myśli policjantów. Choć używano specjalistycznego sprzętu, który jest niezwykle skuteczny to czasami, szczególnie na tak wielkim obszarze, łatwo jest coś przeoczyć.

 - (...) Czasami tak to się wszystko układa, że nawet przy tej najnowocześniejszej technice, którą dysponują policjanci w trakcie działań poszukiwawczych, nie do końca da się wszystko wykryć - mówi dr Sokołowski.

Z komentarza byłego rzecznika Komendy Głównej Policji wynika, że nie ma on wątpliwości, iż akcja odbyła się zgodnie z najwyższymi standardami pracy policji, która dołożyła wszelkich starań, aby odnaleźć chłopca.

  1. Ujawniono zarobki Danuty Wałęsy. Pierwsza Dama zarabia WIĘCEJ od męża. Lech jest WŚCIEKŁY
  2. Szok! Znana aktorka PRZESADZIŁA z operacjami plastycznymi. Gwiazda STRASZY wyglądem i nie przypomina dawnej siebie. Fani są PRZERAŻENI
  3. Odtworzono ostatnie chwile Dawidka. To wtedy ojciec go zabił?
  4. Prokuratura sprawdziła, czy to na pewno ciało Dawidka. Właśnie wydali komunikat
  5. Syn królowej Elżbiety miał zgwałcić 16-latkę
  6. Właśnie podano jakie rany znajdowały się na ciele Dawidka. Ogrom krzywdy chłopca ściska za gardło

Źródło: Polsat News

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu