Religijni fanatycy zrobili oblężenie domu Roberta Biedronia. Chcą przeprosić Boga za jego grzechy

Religijni fanatycy zrobili oblężenie domu Roberta Biedronia. Chcą przeprosić Boga za jego grzechy Źródło: fot. youtube.com/gp24.pl

W Słupsku 27. dnia każdego miesiąca można zaobserwować niezwykłe wydarzenie. Mieszkańcy miasta co miesiąc gromadzą się pod oknami ratusza, by dać o sobie znać włodarzowi miasta i... zmówić za niego modlitwę. Robert Biedroń, który deklaruje się jako ateista, musi czuć się bardzo szczególnie.

Jak informuje portal wp.pl, każdego 27. dnia miesiąca pod oknami słupskiego ratusza gromadzi się grupa mieszkańców miasta, by zmawiać różaniec. Jak sami wyjaśniają, modlą się o odnowę moralną miasta, nawrócenie prezydenta i za grzechy "przeciw małżeństwu i rodzinie". Chcą wynagrodzić "Bogu przewinienia mieszkańców". Podczas ostatniego różańca prezydenta nie było w pracy, przebywał na urlopie. Pracownicy ratusza nie odnoszą się do tej praktyki negatywnie. - Każdy prawo ma pokojowo głosić swoje przekonania - podkreślają.

"Miesięcznice" pod oknami Biedronia

Jak się okazuje, praktyka jest związana bezpośrednio z wydarzeniem, które miało miejsce 27. czerwca 2014 roku. Wówczas w słupskim Teatrze Rondo miał miejsce pokaz kontrowersyjnego spektaklu "Golgota Picnic", który przez część środowisk katolickich jest uważany za bluźnierczy. Zrzeszeni w różnych organizacjach kościelnych, m.in. w "Krucjacie młodych", mieszkańcy miasta gromadzą się w każdą miesięcznicę tego wydarzenia pod oknami ratusza, by modlić się za miasto. Pragną oni odnowy moralnej mieszkańców i prezydenta. - Przychodzę, żeby wspomóc moje znajome, i żeby wynagrodzić Panu Bogu wszystko co było złe wobec niego zrobione od 2014 roku w Słupsku - mówi jedna z mieszkanek miasta.

Robert Biedroń... jest na urlopie

Z całą pewnością jednym z powodów, dla których mieszkańcy gromadzą się pod ratuszem na modlitwie różańcowej, jest fakt, że urzędujący prezydent miasta jest homoseksualistą. Robert Biedroń otwarcie popiera związki homoseksualne, sam pozostaje w takiej relacji. Wielokrotnie zabierał głos w sprawie ochrony środowisk LGBT. Dla katolickich mieszkańców miasta może to być jednoznaczne z obrazą Boga. Równocześnie jednak modlący się co miesiąc słupszczanie nie przeszkadzają prezydentowi miasta. Jego podwładni podkreślają, że jak długo ich działalność ma charakter pokojowy, nie będą w żaden sposób zwalczani. Sam Robert Biedroń ostatniej "miesięcznicy" nie był świadkiem. Pojechał na urlop, zatem nie było go w pracy.
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Tajna akcja "TVP i rządu" przeciw LGBT. Wszystko widać na filmie
  2. Policja znalazła nastolatkę, którą napastowała Rafalala. Wiadomo co dalej
  3. Lider Bayer Full uderza w LGBT! Ma koszmarny powód
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News