Przedszkola w dobie pandemii.
Pixabay Engin_Akyurt
Jakub Kossakowski - 30 Maja 2020

Zasady otwarcia przedszkoli w rzeczywistości. Wychowawczyni przerywa milczenie

Minął prawie miesiąc od dnia, w którym przedszkola ponownie zostały otwarte. Wytyczne rządu wzbudzały mieszane odczucia u rodziców. Postanowiliśmy dowiedzieć się, co o nich sądzi jedna z nauczycielek warszawskiego przedszkola. Jej słowa nie pozostawiają złudzeń.

Przedszkola i żłobki z powodu panującej pandemii zostały zamknięte 16 marca. Wielu rodziców musiało wówczas samodzielnie zająć się opieką nad swoimi dziećmi. Rząd podjął decyzję o tym, że te placówki mogą zostać ponownie otwarte dla swoich podopiecznych z dniem 6 maja. Wychowawczyni z warszawskiego przedszkola przerwała milczenie i powiedziała o tym, jak wytyczne rządu wyglądają w rzeczywistości.

Jadwiga Emilewicz potwierdziła plany rząduZapadła deklaracja w temacie ponownego zamrożenia gospodarki. Emilewicz postawiła sprawę jasnoCzytaj dalej

Przedszkola w obliczu pandemii

Już wcześniej informowaliśmy o tym, jakich wytycznych muszą przestrzegać przedszkola w czasie zagrożenia epidemiologicznego. Teoretycznie nie powinny one wzbudzać większych wątpliwości, jednak są one bardzo ogólnikowe i mogą sprawić pewne problemy w ich interpretacji. Patrycja Chrzanowska (dane osobowe zmienione na prośbę rozmówczyni), będąca wychowawczynią w jednym z przedszkoli w Warszawie, opowiedziała, jakie zasady funkcjonują w tych placówkach oświaty.

- Trzeba było przeorganizować przestrzeń w placówce. Wyznaczyć przestrzeń wspólną, do której mogą wchodzić opiekunowie z dziećmi. Konieczne było wygospodarowanie pomieszczenia na izolatkę, dla dziecka czy nauczyciela z podejrzeniem COVID-19. Według wytycznych na dziecko czy nauczyciela przypada 4m2. Z sali wyniesione zostały wszystkie zabawki, których nie sposób łatwo zdezynfekować. Dodatkowo należy przestrzegać odległości między osobami, co z dziećmi nie zawsze się sprawdza, szczególnie z dziećmi z autyzmem. Placówki mają pełnić funkcje opiekuńcze, czyli teoretycznie nie trzeba prowadzić zajęć. Nie wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem, które samodzielnie nie potrafi zorganizować sobie czasu wolnego, więc prowadzone są zajęcia grupowe. Ponadto wykonywane są pomiary temperatury i dezynfekcja powierzchni co godzinę. Place zabaw też muszą być dezynfekowane po użytkowaniu placu przez dana grupę - powiedziała wychowawczyni z warszawskiego przedszkola.

Nie da się ukryć, że tego typu reżim sanitarny może być uciążliwy podczas pracy z dziećmi. Okazuje się jednak, że najbardziej problematyczne jest zachowywanie stosownych odległości względem podopiecznych. Co na ten temat powiedziała Patrycja Chrzanowska?

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Były ksiądz - nagła tragedia81-letni były ksiądz poślubił 27-letniego modela. Ich wspólne życie przerwała nagła tragediaCzytaj dalej

Jak prezentuje się reżim sanitarny w rzeczywistości?

- Jeśli chodzi wytyczne dotyczące dezynfekcji pomieszczeń, sprzętu itd. to są one realne do osiągnięcia. Inaczej sprawa ma się z zachowaniem dystansu społecznego. Wiem, że w niektórych placówkach zostały wydzielone w salach "strefy" dla dzieci, które oddzielone są taśmami, aby dzieci ich nie przekraczały. Dzieci w swoich strefach mają np. stolik, krzesło i pudełko zabawek, kredek itd. Dyrektorzy zabezpieczają się tak na wypadek kontroli sanepidu. Dzieci podczas zajęć są wspomagane, więc mamy z nimi kontakt bezpośredni, ale inaczej tego nie można zorganizować. Chyba że placówka ma być jedynie przechowalnia, a nie jest - dodała wychowawczyni.

Patrycja Chrzanowska podczas rozmowy podzieliła się również swoimi przemyśleniami dotyczącymi zasadności otwarcia przedszkoli i żłobków. Po blisko miesiącu od ich otwarcia można już wyciągnąć pewne wnioski. To co powiedziała wychowawczyni z warszawskiego przedszkola, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Ciężko przejść obojętnie obok jej słów.

Czy pozwolenie na otwarcie żłobków i przedszkoli było słuszną decyzją?

- Uważam, że decyzja by małe dzieci wróciły jako pierwsze do placówek była bezmyślna. Uzasadnienie, że trzeba dzieciom tłumaczyć, na czym polega przestrzeganie reżimu sanitarnego, dystansu społecznego nie zawsze się sprawdza. Jak mają tego przestrzegać dzieci żłobkowe? Nie rozumieją, że nie mogą się że sobą stykać, nie przestrzegają dystansu. A nauczyciele i opiekunowie w żłobkach? Są narażeni przez władze na zarażenie poprzez kontakt bezpośredni z tak małymi dziećmi, które wkładają do buzi różne przedmioty oraz ręce i w ten sposób przenoszą drobnoustroje - powiedziała wychowawczyni z warszawskiego przedszkola.

Bez wątpienia pozwolenie rządu na otwarcie placówek oświaty, do których uczęszczają najmłodsi, stwarza pewne zagrożenie epidemiologiczne i może przeszkodzić podczas walki z pandemią. Jak całą sytuację znoszą dzieci i wychowawcy?

Dzieci i pracownicy przedszkoli w nowej rzeczywistości

- Dzieci ode mnie z przedszkola nie rozumieją jakie zagrożenie niesie pandemia. Chodzą w maseczkach, ale nie zdają sobie sprawy z czego ten obowiązek wynika. Niektóre denerwują się, bo trzeba myć często ręce, a inne pięknie sobie z tym radzą i widać, że w domu zostali nauczeni poprawnego mycia rąk i są z tego dumni. Jednak przestrzeganie wytycznych dystansu nie zawsze się sprawdza - wyjaśniła Patrycja Chrzanowska.

Z całą pewnością dzieci mogą nie mieć świadomości zagrożenia, z którym przyszło nam się zmagać. Pandemia w znacznym stopniu wpłynęła również na to, w jaki sposób pracownicy placówek oświaty podchodzą do swojej pracy. Co na ten temat powiedziała wychowawczyni warszawskiego przedszkola?

Dzisiaj grzeje:

1. Mama Michała Szpaka zmarła po ciężkiej i bolesnej chorobie. Niedługo po jej śmierci zrobił niewyobrażalną rzecz, porusza nawet po latach

2. Kobieta przeszła przez prawdziwy koszmar. Rodzina sprzedała ją, aby spłacić dług

- Jestem bardziej zdystansowana w kontaktach z dziećmi. Nie zawsze da się uniknąć bezpośredniego kontaktu, ale w większości sytuacji pilnuje odpowiedniej odległości. Skończyły się zabawy relacyjne, przytulanie itd. Poza tym wszystko odbywa się tak, jak przed COVID-19 - przyznała Patrycja Chrzanowska.

Najlepsze newsy dnia:

  1. bajecznie prosty, lepszy sposób
  2. Żona Kamila Stocha pokazała makabryczne zdjęcie. Trudno na nie patrzeć dłużej niż 25 sekund
  3. Córka Izabelli Scorupco jest niesamowicie piękna, aż brakuje słów. Niedaleko pada jabłko od jabłoni?
  4. Wszystko tuż przed maturą, uczniowie się nie spodziewali. Minister Edukacji nagle zabrał głos
  5. Edyta Górniak przyznała, że jest gotowa na śmierć. Fani zaniepokojeni
  6. Aktor „Klanu” ma już tylko jedną prośbę. Sam nie jest w stanie walczyć ze śmiertelną chorobą
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News