Prezydent Rodrigo Duterte jest nietuzinkową postacią. Ostatnio na spotkaniu z przedsiębiorcami otwarcie przyznał, że zabijał ludzi.

Prezydent Filipin budzi kontrowersje. Zanim stanął na czele państwa, przez 20 lat był burmistrzem miasta Davao. Już wtedy prowadził zdecydowaną walkę z przestępczością. Wielokrotnie oskarżano go o wysyłanie w miasto szwadronów śmierci, które zabijał bez wyroków sądowych.

Od jakiegoś czasu spekulowano, że Duterte sam uczestniczył w patrolach. Prezydent początkowo nie potwierdzał tych doniesień, ale teraz przyznał się do zabijania przestępców.

W Davao robiłem to osobiście. Chciałem pokazać policjantom, że skoro ja mogę, to oni też (…) Jeździłem po ulicach Davao na motocyklu, patrolowałem ulice, ale też szukałem problemów. Tak naprawdę szukałem konfrontacji, żebym mógł kogoś zabić – powiedział prezydent Filipin.

Duterte zasłynął również z porównania siebie do Hitlera, a filipińskich narkomanów do Żydów. Innym razem nazwał Obamę „skur**synem”.

President Rodrigo Roa Duterte and Laotian President Bounnhang Vorachith pose for a photograph during a courtesy visit at the Presidential Palace in Vientiane, Laos on September 7. TOTO LOZANO/PPD

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego:

...

Zobacz również