Frans Timmermans z pewnością nie należy do ulubieńców obecnego rządu PiS. Polityk należący do szczytów władzy w Unii Europejskiej już niejednokrotnie potępiał to, co dzieje się w Polsce. Uważany za sojusznika polskiej opozycji Holender właśnie powiedział coś, co rozjuszyło prawicę.

Kilka dni temu w Parlamencie Europejskim miała miejsce debata na temat Hiszpanii. Europosłowie rozmawiali o „hiszpańskiej konstytucji, praworządności i prawach podstawowych w Hiszpanii w świetle wydarzeń w Katalonii”, jak zapisano to w agendzie.

Bić albo nie bić

Podczas debaty wystąpił sam Timmermans. Pierwszy wiceszef Komisji Europejskiej wypowiedział słowa, które zszokowały prawicę i skonsternowały wszystkich obecnych na debacie. Polityk powiedział bowiem o przemocy w zadziwiający sposób. Podkreślił, że jest zła i „nie rozwiązuje niczego”, ale „podtrzymanie praworządności czasem wymaga użycia siły”. Jak mówią złośliwi, Timmermans zaprezentował tym samym swoje podwójne standardy.

– Przemoc nigdy nie rozwiązuje niczego w polityce. Nigdy nie jest odpowiedzią, nigdy nie jest rozwiązaniem i nigdy nie może być użyta jako broń czy instrument. Europa wie to lepiej niż ktokolwiek inny. Nikt z nas nie chce widzieć przemocy w naszych społeczeństwach. Jednakże obowiązkiem każdego rządu jest podtrzymanie praworządności i czasem wymaga to proporcjonalnego użycia siły – powiedział wiceprzewodniczący KE.

źródło: wrealu24.pl

Jak wielki majątek ma Korwin-Mikke? Szok! Najbogatsi polscy europosłowie [ZOBACZ!]


Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

...

Zobacz również