Jerzy ma niepozorną, ale imponującą pracę. To, co codziennie znajduje na plaży nad Bałtykiem, ścina z nóg

Jerzy ma niepozorną, ale imponującą pracę. To, co codziennie znajduje na plaży nad Bałtykiem, ścina z nóg Źródło: screen/YouTube.com/biosfera

Praca pana Jerzego jest na pierwszy rzut oka niepozorna, ale również ciężka i imponująca. To, co codziennie znajduje na bałtyckich plażach, przyprawia o ból głowy.

Praca, której podjął się pan Jerzy, przez niektórych może wydawać się mało ważna. Jednak po dłuższym zastanowieniu trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałyby plaże bez tego pracownika. Jest nieoceniony - szczególnie teraz, w okresie wakacyjnym.

Wózki, bielizna, podpaski, pieniądze, butelki, pety, biżuteria...

Pracownik jednej z trójmiejskich firm musi być na plaży już o 5 rano, dlatego jego dzień zaczyna się pobudką o 4 nad ranem. Praca wcale nie należy do przyjemnych - sympatyczny pan zajmuje się sprzątaniem po plażowiczach. Intensywne zajęcie trwa zazwyczaj do 8 rano. Przez 3 godziny wraz z innymi 20 osobami musi wysprzątać 12 kilometrów gdyńskiej plaży. Robią to zarówno ręcznie jak i maszynowo. Potem ich obowiązki przejmują "dyżurni", których zadaniem jest jedynie regularne opróżnianie koszy.

- Co znajdujemy? Wszystko. Naprawdę przeróżne rzeczy. Jeszcze zanim pojawiły się karty płatnicze, to znajdowaliśmy pieniądze. Teraz to już są znikome ilości. No i złoto znajdujemy. Obrączki, naszyjniki, bransoletki. W piasku leżą też klucze od domów, samochodów. Ludzie później zgłaszają się po te rzeczy. Poza tym pieluchy, zużyte podpaski. To jest masakra. Wózki dziecięce też zostawiają rodzice. Ubrania oczywiście znajdujemy, ale przeważnie to... damskie majtki - wyznaje z nieukrywaną szczerością pan Jerzy o plażowych "skarbach".

Praca pana Jerzego jedynie przez nielicznych jest ogromnie doceniana. Polacy śmiecą na potęgę

Pan Jerzy zajmuje się nie tylko sprzątaniem śmieci. Ogromnym problemem są glony, które niestety też trzeba usunąć. Niestety, trzeba zrobić to ręcznie.

- Duży problem jest z glonami, wodorostami. Jak jest wysyp, to to się odkłada i trzeba to ręcznie zbierać. Nie wynaleziono jeszcze żadnej maszyny, żeby zbierała glony czy wodorosty. Ogólnie ja już jestem przyzwyczajony do wszystkiego. I nic mnie nie zdziwi - tłumaczy pracownik firmy sprzątającej.

 DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Smutnym faktem jest jednak to, że Polacy śmiecą na potęgę. W czerwcu z 12-kilometrowego odcinka plaży usunięto aż 70 ton śmieci. Jeśli chodzi o plaże w Gdańsku to wywozi się tam nawet do 12 ton odpadków dziennie. Za to z Sopotu, gdzie plaża ma około 2 kilometrów, dzień w dzień śmieciarki wywożą około 3 ton śmieci.

Miasta przeznaczają na to sporą część budżetu. Gdańsk w sezonie letnim wydaje milion złotych na usługi sprzątaczy, Gdynia rocznie 700 tysięcy złotych, a Sopot miesięcznie wydaje 71 tysięcy z budżetu miasta.

  1. Bracia Golec przeżyli TRAGEDIĘ. Do dziś nie pogodzili z TĄ wielką stratą. Przygotujcie chusteczki
  2. Finalista ''Mam Talent'' ma raka SERCA. Poprosił fanów o coś NIESAMOWITEGO. Będziecie płakać
  3. Zenek Martyniuk mieszka w niewyobrażalnych luksusach. Rezydencja króla disco to prawdziwy pałac (FOTO)
  4. Żona mistera Polski Rafała Maślaka załamała się na weselu. To co powiedziała mężowi rozrywa serca
  5. Jackowski przy nim jest "amatorem". Nagły huk w domu, tylko szósty zmysł ocalił mu życie
  6. Lepiej, żeby Rozenek nigdy tego nie zobaczyła. Doda ośmieszyła jej partnera tak, że ze wstydu zapadnie się pod ziemię

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu