Szkodniki 2016, bo tak nazywają się nowe antynagrody polityczne, to próba „utrwalenia języka i stylu politycznego obecnej władzy”. Tak przynajmniej mówią o nich pomysłodawcy. Po raz pierwszy antynagrody zostały rozdane w poniedziałek, 27 marca. Jak już zapowiedziano, to był pierwszy i nie ostatni raz.

Antynagrody mają punktować wybrane odpowiedzi polskich polityków i działaczy związanych z obecnym obozem władzy. Jak podaje dziennikarka Renata Kim, jedna z pomysłodawców Szkodników, antynagrody to sposób dokumentowania tego, co dzieje się w polskiej sferze politycznej.

 – Od pewnego czasu przyświecała nam myśl, że pewne rzeczy trzeba udokumentować. Cała idea Szkodników polegała na tym, żeby zapisać to, co mówili politycy. Chcielibyśmy, żeby powstała instytucja, która będzie spisywać to, co dzieje się w kraju. Kiedyś trzeba będzie to rozliczyć – mówi Kim.

W ramach Szkodników 2016 przyznano w sumie 7 nagród. „Uhonorowani” zostali Andrzej Duda w kategorii „lizus roku”, Stanisław Piotrowicz za „obłudę roku”, czy minister edukacji, Anna Zalewska, za „kłamstwo roku”. Antynagroda trafiła też do Stanisława Pięty i Pawła Kukiza, którzy ex aequo zostali nagrodzeni w ramach kategorii „podłość roku”. Specjalna nagroda „Szkodnika Gorszego Sortu” przyznana została natomiast Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Antynagrody to pomysł dziennikarzy sympatyzujących z opozycją antyrządową. Pomysłodawcami Szkodników są Renata Kim z Newsweeka, Przemysław Szubartowicz z portalu Wiadomo.co, Bartosz Wieliński z Gazety Wyborczej oraz Marcin Wojciechowski z Liberte!.

...

Zobacz również