Gwiazdor Polsatu wbił widzów w ziemię. Szokujące wyznanie o Korze

Gwiazdor Polsatu wbił widzów w ziemię. Szokujące wyznanie o Korze Źródło: Fot. YouTube/biuroliterackie

Gwiazdor Telewizji Polsat wbił swoich fanów w ziemię wyznaniem, w którym odniósł się do zmarłej niedawno Kory Jackowskiej. Wokalistka znaczyła dla niego bardzo wiele, a jej muzyka dawał mu wiarę w siebie. Prezenter podzielił się swoimi uczuciami w wywiadzie i na Facebooku.

Krzysztof Ibisz, prezenter Telewizji Polsat, po ponad miesiącu od śmierci Kory, zdecydował się wypowiedzieć na temat tej niewątpliwej tragedii. Pustka, która ogarnęła polską scenę po jej odejściu, będzie doprawdy trudna do zapełnienia. Gdy 28 lipca informacja o zgonie legendarnej wokalistki obiegła Polskę, odnieśli się do niej m.in. Andrzej Duda i były prezydent Lech Wałęsa. Za nimi podążyli inni politycy i oczywiście przedstawiciele świata kultury i sztuki. Po ponad miesiącu na podobny krok zdobył się również Krzysztof Ibisz. Gwiazdor nie ograniczył się jednak do zwykłych kondolencji. Poszedł dalej i wyjawił swoje najskrytsze uczucia, które żywił wobec wokalistki Maanamu. - Kochana Olgo, zawsze miałaś czas na rozmowę nawet przed wymagającym koncertem. Jesteś pięknym człowiekiem w każdym wymiarze. Piszę „jesteś”, bo gdzieś przecież jesteś - rozpoczął swój wpis Ibisz.

Prezenter Telewizji Polsat o Korze

Olga Jackowska była przykładem dla milionów młodych osób. W czasach PRL stanowiła wyraz osobistej wolności i niezgody na otaczającą rzeczywistość, którą żywiły i nadal żywią całe pokolenia. Wśród zauroczonych jej twórczością znalazł się również Krzysztof Ibisz. Kora wywarła na nim ogromne wrażenie podczas występu w Opolu 1980 roku, ale również później, gdy dorastał. - Twój występ w Opolu w 1980 roku wywalił dziurę w medialno-ideologicznej tamie i z milionów głośników popłynęła prawdziwa, polska muzyka rockowa. Niosła najważniejsze przesłanie: BĄDŹ WOLNY! Miałem wtedy 15 lat, ale wiedziałem, że COŚ się zmieni - czytamy. Dużo ważniejsza deklaracja padła z jego strony w wywiadzie dla "Faktu". Krzysztof Ibisz przyznał się w nim do gorącego uczucia, którym darzył wokalistkę. - To była niezwykła osoba i wielka postać. Obserwowałem jej karierę od dziecka. Nawet podkochiwałem się w niej. Gdy po latach prowadziłem po raz pierwszy jeden z jej koncertów, nogi się pode mną ugięły. Kora była niezwykle mądrą kobietą i wrażliwą. Jej śmierć to niewyobrażana strata. Nie widzę w tym momencie takiej osobowości w świecie wokalistów, która by mogła się z nią równać - wyjawił prezenter.

Na co chorowała Kora Jackowska?

Gwiazda Maanamu zawiesiła swoją karierę muzyczną już w 2014 roku. Stało się to po diagnozie, która postawiła ją w bardzo trudnej sytuacji. Okazało się, że choruje na raka jajnika. Kora nie wycofała się jednak z życia publicznego i przez kilka sezonów pracowała w show "Must be the music" jako jurorka. Gwiazda zmarła w swoim domu na Roztoczu 28 lipca tego roku.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Polska 2018: Dostał ataku padaczki, przechodnie próbowali wypędzić demona
  2. Nieoficjalne: Tusk stanie na czele największej partii w Europie
  3. Dywizjon 303 online. Dywizjon 303 online gdzie za darmo?
źródło: pomponik.pl Następny artykuł