Polityk PiS przekroczył granicę przyzwoitości. Radny Miasta Piotrkowa Trybunalskiego miał od kilku lat znęcać się nad żoną psychicznie i fizycznie. Zdezorientowana i pozbawiona pomocy postanowiła teraz ujawnić wszystkie dokumenty sądowe i nagrania. Część z nich ma naprawdę szokującą treść.

Polityk PiS Sławomir Dajcz jest praktykującym katolikiem. W niemal wszystkich wywiadach przyznaje, że opuścił zaledwie dwie pielgrzymki. W swoich decyzjach politycznych odnosi się do konserwatywnych poglądów, a sam kreuje się na człowieka wyjątkowo prawego. Skąd więc te oskarżenia żony?

Sławomir Dajcz znęcał się nad żoną. Co polityk PiS mówił kobiecie?

Dajcz zasiada w Radzie Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. Jego żona Anna od kilku lat miała być ofiarą jego przemocy. Złożyła dokumenty dzielnicowemu sugerując, że potrzebuje pomocy. Nikt jednak nie zareagował na te prośby, a mąż, jak informują media, postanowił ją ubezwłasnowolnić.

Gazeta Trybunalska donosi, że polityk i dzieci małżeństwa zgłosiły w oficjalnym piśmie, że Anna Dajcz realnie zagraża swojemu otoczeniu. Żona radnego leczy się od 2013 roku w gabinecie psychiatrycznym. Jednak nie jej wewnętrzna agresja, a problemy w domu spowodowały, że zapadła na depresję. Dziś nikt nie może uwierzyć w fakt, że polityk PiS mógł tak potraktować kobietę.

Gdy nie pomogła interwencja na komisariacie, kobieta postanowiła sprawę oddać w ręce lokalnych mediów. Przyszła do redakcji ze wszystkimi dokumentami, które zbierała latami. Ujawniła także nagrania, na których mąż ją obraża. Szokujące słowa skierowane do kobiety świadczą o tym, że to nie ona była zapalnikiem domowej przemocy… a jej mąż.

Anna Dajcz przekazała dziennikarzowi Gazety Trybunalskiej nagrania, na którym słychać jak mąż wyraźnie ją obraża.

– Ty świnio do roboty spie*dalaj! – słyszymy głos mężczyzny.

Na nagraniu wyraźnie zszokowana Anna Dajcz prosi, by mężczyzna jej nie obrażał. Sugeruje także, że ona robi co może, by się utrzymać. Przemoc fizyczna i ekonomiczna były podobno na porządku dziennym w domu radnego PiS.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

12 PRZERAŻAJĄCYCH zdjęć, których zagadki nie udało się rozwiązać

– Mąż z racji tego, że jest radnym Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego uważa, że wszystko mu wolno, czuje się bezkarny. Nie jest właścicielem mojego życia i zdrowia, a ja nie jestem niewolnicą, nad którą można się znęcać – napisała w zawiadomieniu do policji Anna Dajcz.

Zdaniem dziennikarza żaden z funkcjonariuszy nie zareagował na prośbę kobiety. Nagłośnienie sprawy ma zmusić lokalnych urzędników do rozwiązania trudnej sytuacji Anny Dajcz. Gazeta Trybunalska zobowiązała się do regularnego informowania o przebiegu sprawy. Wygląda na to, że zainteresowanie także ogólnopolskich gazet może skłonić służby z Piotrkowa Trybunalskiego do odpowiednich działań.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Pawłowicz oskarża Wałęsę o przemoc! Przepychanka między politykami
  2. Kobiety chcą zlinczować Morawieckiego! „Przed przemocą domową uchroni je…”
  3. Danuta Wałęsa bierze sprawy w swoje ręce! Dumnie wkracza do polityki

Dramatyczne wyznania gwiazd! Cierpią na psychiczne choroby

Zobacz również

ŹRÓDŁOgazetatrybunalska.pl

Absolwentka twórczego pisania Uniwersytetu Łódzkiego i dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka Pikio.pl