Krzyczał że jest synem Jezusa, tańczył przed dziećmi. Stołeczna policja zatrzymała 25-latka

Krzyczał że jest synem Jezusa, tańczył przed dziećmi. Stołeczna policja zatrzymała 25-latka Źródło: unsplash.com/Annie Spratt

Policja w czwartek stanęła przed nie lada wyzwaniem - musiała zakuć w kajdanki mężczyznę, który twierdził, że jest synem Jezusa Chrystusa, który tego dnia objawił się dzieciom i przed nimi tańczył. Brzmi to irracjonalnie, a jednak miało to miejsce na warszawskich Bielanach.

Policja miała bardzo urozmaicony czwartek. Do takiego zgłoszenia nie jechali jeszcze nigdy. Okazało się, że warszawski plac zabaw rzekomo odwiedził sam potomek Jezusa, który postanowił potańczyć wśród nieletnich. Zatrzymano 25-latka, który do końca nie wiedział, jak poważna jest to sytuacja.

Policja otrzymała zgłoszenie, by zakuć syna Jezusa. Interweniowano na placu zabaw

W piątkowe, wczesne popołudnie na placu zabaw przy ulicy Starej Baśni zjawił się rzekomo nie kto inny, jak syn Jezusa. Dla dzieci oczywiście była to nie lada atrakcja, widząc dorosłego mężczyznę, który tańczył radośnie jak kilkuletnie dziecko. "Widok młodzieńca wirującego w tańcu jak derwisz w ekstazie" - jak napisała na swojej stronie straż miejska - zaniepokoiła obecne na placu zabaw mamy.

Natychmiast zdecydowały się zadzwonić na straż miejską, ale potem było już tylko weselej, w szczególności dla funkcjonariuszy.

- Młody mężczyzna zapytany o dokumenty i adres zamieszkania odparł, że jest synem Jezusa i mieszka w niebie. Jego wygląd w niczym nie przypominał znanych wizerunków domniemanego Ojca, a więc funkcjonariusze próbowali przekonać młodego człowieka by udowodnił swoją boską tożsamość pokazując dowód osobisty - napisała na swojej stronie warszawska straż miejska. 

Potomek Jezusa miał przy sobie 3 gramy kokainy

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Niestety, plastikowy dokument nie potwierdził jego boskiej tożsamości. Okazało się, że jest najzwyczajniejszym w świecie mieszkańcem Łodzi, ma 25 lat, a ojcem wcale nie jest Jezus. Jednak jak już iść na całość, to odważnie - zatrzymany w pewnym momencie wyjął z kieszeni woreczek, w którym widniała brązowa substancja. Oświadczył radośnie, że "to najlepsza rzecz jaka mu się w życiu przytrafiła". Natychmiast wezwano patrol policji, aby im również mógł się pochwalić posiadanym dobrem.

Dzisiaj grzeje: 1. Jej pies ośmieszał inne psy na spacerze. Wszystko się nagrało, popłaczecie się ze śmiechu

2. Biedronka nie płaci podatków w Polsce? Resort ujawnił zaskakujące dane

Okazało się, że to kokaina. Skończyło się na tym, że 25-latek został przewieziony do V Komendy Rejonowej Policji na Żoliborzu, gdzie waga wykazała 3 gramy "magicznej substancji". Mężczyzna został oczywiście zatrzymany i zostanie przesłuchany jak tylko dojdzie do siebie. Teraz będzie musiał modlić się nie tylko do Jezusa, ale i samego Boga, żeby otrzymać jak najniższy wymiar kary za posiadanie niedozwolonych substancji i ekscesy na placu zabaw.

Peugeot 308 Sprawdź!

  1. Kora przed śmiercią bardzo cierpiała. Jej opiekunka opowiedziała o jej ostatnich chwilach. Te słowa miażdżą serce
  2. Panna młoda ukroiła tort weselny i zobaczyła coś PRZERAŻAJĄCEGO. Musiała interweniować policja
  3. Syn zarobił pierwsze pieniądze i obrzydliwie potraktował matkę. Jej ripostę zapamięta do końca życia
  4. Małgorzata nie może pogodzić się z tym co zaproponował jej partner. Uważa, że jego rodzice są nawiedzeni
  5. Mężczyzna okazał dobre serce. W jednej chwili stracił żonę, a jego życie legło w gruzach

Źródło: Straż Miejska Warszawa

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu