W TVP Info miała miejsce wymian zdań, która wprowadziła do programu dość pogrzebową atmosferę. Wszystko przez to, że prowadzący wytłumaczył korki ślizgawicą, a Bartosz Węglarczyk powiedział, że to kwestia finału WOŚP w centrum Warszawy. 

– I jesteśmy w komplecie proszę państwa. Z tym kompletem to dzisiaj jest troszeczkę mały problem, ponieważ mało śniegu w Warszawie spadło, ale jak to zwykle w Warszawie bywa po opadach jest ślizgawica i tworzą się gigantyczne korki – tłumaczył prowadzący.

Wtedy Węglarczyk, zamiast zwykłego przywitania, podkreślił, że korki w Warszawie to nie kwestia ślizgawicy tylko tłumów ludzi zbierających się w centrum na finale WOŚP. Należy zaznaczyć, że faktycznie centrum miasta było zakorkowane właśnie z tego powodu, a ludzi było znacznie, znacznie więcej niż w zwykły niedzielny wieczór.

– Dzień dobry. Mogę coś powiedzieć?

– Pewnie.

– No przecież to nie jest dlatego, że jest ślisko tylko dlatego, że jest…

Wtedy Klarenbach nerwowo mu przerwał. Widać było, że temat jest niewygodny.

– Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przy okazji, tak jest – odpowiedział i szybko przeszedł do kolejnego gościa zanim Węglarczyk zdołał zripostować.

Klarenbach pozwolił jednak dokończyć myśl Węglarczykowi.

– Ja chciałem tylko powiedzieć, że jechałem z 50 minut przez centrum, dlatego że nieprawdopodobna liczba ludzi idzie na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Prowadzący zerknął na zegarek i szybko odpowiedział sugerując, że skoro Światełko do nieba było o godzinie 20, to na pewno korki są spowodowane innymi czynnikami.

– Światełko do nieba było o godzinie 20.

Zobacz również