Spóźnia się Twój pociąg? PKP będzie musiało Ci za to zapłacić!

Spóźnia się Twój pociąg? PKP będzie musiało Ci za to zapłacić! Źródło: Fot. Pixabay

PKP stoi przed wyzwaniem - europarlamentarzyści zgłosili pomysł, według którego każde spóźnienie pociągu wiązać się będzie z wypłaceniem pasażerom zwrotów za bilety. Biorąc pod uwagę spektakularne opóźnienia polskich pociągów, spółka może zostać zrujnowana. 

PKP jeszcze kilka lat temu nie cieszyło się wśród Polaków uznaniem. W ostatnich latach trwają intensywne modernizacje i projekty usprawniające sieć połączeń kolejowych, jednak opóźnienia wciąż się zdarzają, a czasem wynosić potrafią nawet długie godziny. Tymczasem europarlamentarzyści wpadli na pomysł, by przenieść przepisy obowiązujące w branży lotniczej na koleje. Odnosi się to oczywiście głównie do wypłacania zwrotu kosztów za bilety na pociągi, które mają znaczne opóźnienie.

Opóźnienia Polskich Kolei Państwowych

O opóźnieniach PKP w naszym kraju krążą już legendy. Co prawda w ostatnich latach dzięki licznym modernizacjom i wymianom taborów kolejowych sytuacja się poprawia, jednak wciąż nie jest najlepiej. Wystarczy przywołać dane UTK według których PKP Intercity odnotowało punktualność na poziomie zaledwie 68,2%, opóźnienie więc miał średnio co trzeci pociąg. Fakt potęguje również to, że PKP Intercity ma już założone duże rezerwy oraz wliczone przedłużone zatrzymania na niektórych dworcach. Urząd Transportu Kolejowego podał również, że w II kwartale 2018 roku średni czas opóźnień na stacji końcowej wynosi 9 minut i 36 sekund. Żeby było ciekawiej, na tą statystykę w głównej mierze składają się opóźnienia do 5 minut (50,3% - około 52,5 tysiąca) oraz te do 60 minut (47,9%  - około 50 tysięcy).

PKP będzie płaciło za opóźnione pociągi?

W związku z najnowszym pomysłem europarlamentarzystów koleje miałyby zostać objęte dokładnie takimi samymi zasadami, co branża lotnicza. Przewiduje się, że za każdy opóźniony pociąg obowiązywać będzie pewien zwrot według ceny biletu. Szacuje się, że PKP poniosłoby koszty rzędu nawet 200 mln rocznie. Propozycja zakłada, że za każdy pociąg opóźniony 60-90 minut należałby się zwrot kosztów biletu na poziomie połowy jego ceny. Opóźnienie 90-120 minut natomiast kosztować będzie spółkę już 3/4 ceny biletu. Wszystkie spóźnienia przekraczające dwie godziny byłyby związane ze zwrotem całej kwoty wydanej na bilet. Zmiana taka oznaczać może wiele korzyści dla pasażerów, którym zwrot choć w małym stopniu może umilić fakt opóźnionej podróży. Gorzej wygląda to natomiast z perspektywy PKP - spółka z pewnością nie będzie zachwycona tym, że zwracać będzie musiała 3/4 ceny za około 50 tysięcy biletów, które opóźniły się 60 minut.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Ile zarabia Edyta Górniak? Jaka stawka za koncert
  2. Wiemy, kiedy Beata Szydło stanie przed sądem. Jest termin rozprawy
  3. Nie żyje artysta operowy. Fani są zgodni, to koniec pewnej epoki
Następny artykuł