Posłanka przyłapana kompletnie pijana. Musieli ją schować przed dziennikarzami

Posłanka przyłapana kompletnie pijana. Musieli ją schować przed dziennikarzami

Polski Sejm jest miejscem pełnym powagi, w którym podejmowane są najważniejsze decyzje o kształcie państwa. Mało kto wie, że potrafią się tam dziać rzeczy, jakich wstydzilibyśmy się na imprezach studenckich. Pijana posłanka została przyłapana w Sejmie. Chowali ją przed dziennikarzami.

Dziennikarz śledczy Michał Majewski opublikował książkę, w której opisuje kompromitujące polskich parlamentarzystów opowieści. Okazuje się, że imprezują oni lepiej, niż niejeden licealista lub student.

Pijana posłanka przyłapana. Chowali ją przed dziennikarzami

Wśród opowieści anonimowych parlamentarzystów pojawiają się niektóre naprawdę szokujące. Posłowie, szczególnie ci spoza Warszawy, czują się tu trochę jak na koloniach. Są oddaleni od domu, rodziny, hotel sejmowy służy zaś nawiązywaniu miłych relacji, szczególnie przy alkoholu. Jak twierdzi Majewski, z tego powodu piątkowe głosowania w Sejmie potrafią być dla wielu posłów niełatwym wyzwaniem. Już od rana potrafi tam wonieć, jak w gorzelni. Opisuje historię posłanki, która zjawiła się w Sejmie kompletnie pijana i ledwo trzymała się na nogach. - Kiedyś zadzwoniłem do dziennikarzy, bo po Sejmie kręciła się kompletnie nawalona posłanka, a było dopiero wczesne przedpołudnie - mówi polityk partii liberalnej. - Wpisałem chłopaków z pewnej gazety na listę sejmowych gości, ale posłanka miała szczęście. Ktoś ją wcześniej odprowadził do pokoju w hotelu na regenerację - dodaje.

Pijana posłanka nie jest jedyna. W Sejmie piją na potęgę

Zdaniem dziennikarza sprawa alkoholu wśród posłów jest niezwykle powszechna. Powodów jest kilka. Nie tylko oderwanie od rodziny i "kolonijny" klimat hotelu sejmowego. Innym powodem jest stres, z jakim wiąże się praca parlamentarzysty. Posłowie i senatorowie pracują pod ogromną presją, ponadto spotykają się nieustannie z mediami. Alkohol "ułatwia" takie kontakty i pomaga w rozluźnieniu. Kolejna rzecz, na jaką wskazuje Majewski, to kwestia "gadania". Bo polityka to wciąż przede wszystkim gadanie. A najlepiej rozmawia się przy kieliszku. Jeszcze inny powód to fakt, że w politykę wchodzą głównie mężczyźni. A faceci wszakże w prezencie znacznie częściej niż kwiaty lub czekoladki dostają właśnie... "flaszkę". - Doniosłem na tę posłankę, bo strasznie mi uprzykrzała życie, czepiała się mnie przy każdej okazji. Ale generalnie w sprawie picia panuje ponadpartyjny konsensus. Sam kiedyś uczestniczyłem w transportowaniu w kocu do hotelowego pokoju kolegi z innej partii. Ale to były takie czasy, że się równo piło. I równie dobrze to ja mogłem być w tym kocu - podsumowuje sprawę pijanej posłanki liberalny poseł. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Impreza skończona, kac pozostał. Szydło wydała 111 tysięcy na alkohol
  2. Zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych mocno rozszerzony
  3. To NIE alkohol zabił Kotulankę. Jest diagnoza lekarzy i prawdziwa przyczyna
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News