Po powrocie ze spaceru pies zaczął się dziwnie zachowywać. Gdy weterynarz zobaczył, co ma w gardle, zamarł

Po powrocie ze spaceru pies zaczął się dziwnie zachowywać. Gdy weterynarz zobaczył, co ma w gardle, zamarł Źródło: Screenshot Mirror

Nie da się ukryć, że każdy pies uwielbia szaleństwa na świeżym powietrzu. Właściciele pewnego czworonoga zauważyli, że po spacerze ich pupil zaczął zachowywać się w nietypowy dla siebie sposób. Zwierzak trafił do weterynarza. Lekarz był w szoku, kiedy odkrył, jaki jest tego powód.

Nic nie zapowiadało tego, że pies na spacerze zrobi coś, co zagrozi jego zdrowiu a nawet życiu. Niepozorne harce na dworze mogły skończyć się prawdziwą tragedią. Na szczęście weterynarz szybko ustalił, w czym tkwi problem. Ta historia powinna być przestrogą dla innych właścicieli czworonogów.

Niepozorna zabawa sprawiła, że pies stanął w obliczu zagrożenia

Niejednokrotnie mogliśmy spotkać się z nieodpowiedzialnym zachowaniem opiekunów zwierzaków. Ostatnio informowaliśmy o incydencie, w trakcie którego pies był myty przez swoją właścicielkę na myjni samochodowej. Tym razem niepozorna zabawa sprawiła, że czworonóg znalazł się w poważnym zagrożeniu.

Rodzina z psem udała się na spacer. Bez wątpienia taka aktywność jest niezwykle atrakcyjna dla wielu zwierzaków. Nikt nie podejrzewał, że domowy pupil zrobi coś, przez co jego zdrowie zostanie narażone na szwank. Kiedy wszyscy wrócili do domu, pies zaczął dziwnie się zachowywać. Ewidentnie nie miał łaknienia, w związku z tym zabrano go do weterynarza. Co dolegało zwierzakowi?

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Weterynarz odkrył, co było powodem dziwnego zachowania czworonoga

Pies imieniem Dash został zaprowadzony do kliniki weterynaryjnej, w której zbadał go lekarz. Czworonóg dostał środki uspokajające. Podczas oględzin weterynarz zauważył ranę na jego języku. Dotykając jego szyi można było wyczuć jakiś twardy i długi przedmiot tkwiący w jego gardle. 

Okazało się, że pies cierpiał na swoje dolegliwości ze względu na kijek, który utknął w jego przełyku. Chirurg weterynarii usunął przedmiot podczas operacji. Weterynarz ma przestrogę skierowaną do innych właścicieli czworonogów.

- Dash miał szczęście, że kijek zatrzymał się tuż w klatce piersiowej i nie przebił serca ani płuc. Dash miał również szczęście, że udało się znaleźć patyk i usunąć go oraz fragmenty kory, które się od niego oddzieliły. Właściciele psów uwielbiają bawić się ze swoimi pupilami i chociaż jest to świetna okazja do zacieśniania więzi, to o wiele bezpieczniej jest bawić się piłkami lub gumowymi zabawkami niż patykami - powiedział weterynarz cytowany przez portal Mirror.

Dzisiaj grzeje: 1. Polacy pogrążeni w żałobie. Nie żyje Jerzy Pilch, tragiczne informacje przekazała żona

2. Loty do Polski i z Polski wznowione. Popularna linia lotnicza właśnie wydała nagły komunikat

Ta historia powinna być pouczająca dla właścicieli psów, którzy lubią z nimi się bawić. Nawet niepozorny kijek może okazać się bardzo poważnym zagrożeniem. Lepiej unikać tego typu niebezpieczeństw. Chwila zabawy nie jest tego warta.

(Screenshot Mirror)

(Screenshot Mirror)

Najlepsze newsy dnia:

  1. Chcesz mieć psa? Musisz mieć specjalne zezwolenie na posiadanie niektórych ras
  2. Michał Szpak pokazał zdjęcie swojej miłości. Piękny widok, rozczuli każdego
  3. Złapali 33-latka na przekopywaniu ziemi. Gdy weszli do jego domu, dokonali porażającego odkrycia
  4. Skandaliczne sceny w programie na żywo. Kamera nagrywała do samego końca
  5. Viki Gabor zaszalała, zrezygnowała z charakterystycznej fryzury. Po metamorfozie jest nie do poznania
  6. Pilot stanowił poważne zagrożenie. Musieli działać. Zawrócili samolot w połowie drogi

Źródło: Mirror

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News