Petru śmiertelnie obraził się na marszałka. Wszystko przez TEN dowcip

Petru śmiertelnie obraził się na marszałka. Wszystko przez TEN dowcip

O tym, że między opozycją a PiS atmosfera nie należy do najlepszych, wie każdy. Niestety, do konfliktowych sytuacji dochodzi nawet w momentach, gdy partie powinny podjąć dialog. Jak mówi Ryszard Petru, kiedy wyciągnął rękę do władzy, spotkał się z upokarzającym żartem.

Ryszard Petru był jedną z osób, które pojawiły się w Kancelarii Prezydenta w poniedziałek. Andrzej Duda zaprosił przedstawicieli wszystkich partii na spotkanie, na którym zaprezentował swoje projekty ustaw i chciał podjąć na ich temat dialog. Jak mówi Petru, atmosfera zwłaszcza między władzą a opozycją była grobowa. Lider Nowoczesnej obraził się na reprezentującego PiS wicemarszałka Sejmu, Ryszarda Terleckiego, który pozwolił sobie na niewybredny żart o pośle Nowoczesnej. Krzysztof Szczerski, szef gabinetu Dudy, spytał się Petru o to, czy faktycznie ten rano był w Czechach w Pradze. Petru odpowiedział twierdząco, a swoje trzy grosze dołożył Terlecki, którego komentarz całkowicie zepsuł humor Petru. - Mogę zdradzić taki głupi dowcip, który padł, chyba to minister Szczerski spytał. Mianowicie, zapytany zostałem: Panie Ryszardzie, słyszałem, że przylatuje pan z Pragi. Mówię: „Tak, tak było, byłem w czeskiej Pradze rano”. Na to marszałek Terlecki powiedział: „Na pewno z Niemiec przez Pragę jechał”. No i taka atmosfera - relacjonuje Petru. źródło: fakt.pl

Następny artykuł