Okazuje się, że narysowanie penisa zamiast znaczka „X” nie oznacza, że głos jest nieważny. Przynajmniej w Wielkiej Brytanii.

O sprawie poinformował brytyjski deputowany z Partii Konserwatywnej i wyraził wdzięczność wobec wyborcy, który zagłosował na niego rysując przy jego nazwisku penisa. Nie wiadomo „co artysta miał na myśli” i czy chciał faktycznie zagłosować na Glyna Davisa. Być może chciał go w ten sposób obrazić.

„Jeden z wyborców zdecydował się na szczegółowy rysunek penisa zamiast krzyżyka przy moim nazwisku. O dziwo, ponieważ został starannie wkomponowany w pole, komisja wyborcza uznała głos za ważny”.

Być może wkrótce dowiemy się kto w tak nietypowy sposób wypełnił kartę. Glyn Davis zapowiedział, że gdyby wiedział kim jest „artysta”, podziękowałby mu osobiście.

W Wielkiej Brytanii przyjęto zasadę, że jeśli znak umieszczony w kratce nie przekracza wyznaczonego pola, to jak widać nie musi być X-em.

źródło: wprost.pl

...

Zobacz również