Paryskie ulice toną w hektolitrach wody. Straż pożarna tylko w ostatnim czasie została zasypana zgłoszeniami o zniszczonych i nielegalnie poodkręcanych hydrantach. Jak się okazuje, za całą sprawą stoją imigranci.

Jak sami przyznają, odkręcają hydranty, a czasami nawet je niszczą, by „ochłodzić się w gorące dni”. W ostatnim czasie przez Paryż przelewa się fala upałów, która sprawia, że baseny, plaże i wszelkie miejsca, gdzie można zażyć odrobinę chłodnej kąpieli, są przepełnione. To nie problem dla uchodźców, którzy ochłodę znaleźli właśnie w hydrantach.

W ostatnim tygodniu naliczono 1000 przypadków zniszczonych lub odkręconych hydrantów. Jak obliczyła paryska firma wodociągowa Veolia, spuszczono wodę, którą można by napełnić 240 basenów olimpijskich. Koszt zmarnowanej H2O i akcji strażackich osiągnął już poziom 800 tys. euro. Władze Paryża nie nadążają z uspokajaniem nastrojów i zabezpieczaniem hydrantów.

Bezradni są także policjanci, których jest za mało, by ochronić każdy hydrant. Ci muszą mierzyć się nie tylko z dorosłymi mężczyznami, ale także dziećmi i ich matkami. Te ostatnie są zwłaszcza wściekłe, kiedy policjanci próbują zabierać dzieciom dmuchane baseny, które te ustawiają pod strumieniami tryskającej wody. Wściekli są też kierowcy, którzy nie mogą przejechać przez zablokowane ulice.

Veolia boi się kolejnych setek tysięcy euro strat, gdyż lato dopiero się zaczęło. Najbliższe prognozy wskazują, że upalne dni w Paryżu mają jeszcze długo się nie skończyć. Firma szacuje, że jeśli nic się w sprawie hydrantów nie zmieni, to do końca lata straty urosnąć mogą nawet do 10 mln euro.

https://www.youtube.com/watch?v=Nr_Iyc80hXE

...

Zobacz również