Tomasz Raczek: Oscar dla "Green Book" nie jest dobrą wiadomością dla kina

Tomasz Raczek: Oscar dla "Green Book" nie jest dobrą wiadomością dla kina Źródło: flickr.com

Oscary 2019 wywołały falę radości u laureatów oraz wielki zawód u tych, którzy o statuetkę się otarli. Jednak nie wszyscy popierają ostateczną decyzję jury. Według Tomasza Raczka, ten wynik nie świadczy najlepiej o kondycji kina światowego.

Oscary 2019 nie zakończyły dla reprezentantów Polski tak, jak wszyscy mieliśmy nadzieję. Jednak polscy artyści muszą przełknąć porażkę i mieć nadzieję, że ich praca zostanie doceniona w kolejnych latach.

Największe emocje podczas gali Oscary 2019 budziła kategoria na którą wszyscy zawsze czekają najbardziej - za najlepszy film. W tym roku rywalizacja była wyjątkowo zacięta, gdyż w szranki stanęły bardzo mocne produkcje, z których każda zebrała znaczne grono fanów. Ostatecznie jednak wygrał film "Green Book". Polski krytyk filmowy Tomasz Raczek, cytowany przez Onet, twierdzi sceptycznie, że to nie najlepiej świadczy o kondycji kina.

Oscary 2019 oczami Tomasza Raczka

- Oscar dla "Green Book" to nie jest dobra wiadomość dla kina. To film przeciętny, w dodatku zrobiony według dość już anachronicznego, hollywoodzkiego przepisu. Nie ma w nim żadnej próby powiedzenia czegoś więcej niż to, co już wiemy. Nawet podjęcie tematu dyskryminacji rasowej w Stanach Zjednoczonych było w kinie poruszane już setki razy i wydaje się, że Ameryka jest na niego dalszym etapie radzenia sobie z tym problemem - mówił krytyk, cytowany przez "Onet".

Wiele osób mu przytaknęło, twierdząc, że nominowane były inne, lepsze filmy. Najwięcej osób typowało "Bohemian Rhapsody", chociaż inne były również intrygujące. Według Raczka "Bohemian Rhapsody" i "Green Book" to dwa zupełnie różne światy, pod względem jakości filmowej.

- Ta historia została opowiedziana przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych schematów emocjonalnej manipulacji. Oglądając ten film widziałem wszystkie te chwyty, jak wyjęte z podręcznika do pisania scenariusza. Najbardziej wściekałem się, że działają! Zdaję sobie oczywiście sprawę z działania tego mechanizmu, ale jestem wobec niego bezsilny. Nie przepadam za tym filmem, bo nie próbuje eksperymentować czy powiedzieć czegoś nowego. - jest zachowawczy (...) Mam wrażenie, ze wczorajszej nocy Hollywood nie był stolicą światowego filmu. Wręczenie Oscarów pokazało, że ceremonia wręczenia najważniejszych nagród amerykańskiego przemysłu filmowego to impreza lokalna, nie globalna - ocenia Tomasz Raczek.

Bez wątpienia wielu widzów, oglądających galę mogło poczuć się zawiedzionych. Tacy z pewnością zgodzą się z wypowiedzią krytyka, z której najbardziej dosadne wydaje się stwierdzenie o "lokalnej imprezie".

źródło: Onet

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News