– Gdybyśmy nie spełnili swoich zobowiązań, Europa już by upadła. Nie można by powstrzymać (…) kapitulacji – powiedział na koferencji Viktor Orban. Jego zdaniem to właśnie Węgry odegrały największą rolę w „obronie Europy” przed imigrantami

–  Albo utrzymamy naszą ojczyznę i Europę takimi, jakimi je kochamy, albo je stracimy, bo inni będą w niej większością i będą ją kształtować na swoje podobieństwo. – mówił węgierski przywódca

– Widzimy na zachód od naszych granic, co się dzieje, gdy decyzje o takiej doniosłości są podejmowane bez pytania ludzi o zdanie. Tam już mówią, że cofnęliby czas. My nie popełniamy błędu, którego nie można naprawić. Tłum oszukanych imigrantów jest stałym źródłem konfliktów. Nie mówiąc o tym, że spośród wściekłych młodych ludzi są rekrutowani terroryści – dodaje

– Na przykład my, Europejczycy, szanujemy kobiety, patrzymy na nie jak na równoprawnego partnera – u nich są inne zwyczaje. W każdym europejskim kraju przyjęta jest monogamia, a poligamia jest karana – u nich zaś to rzecz naturalna. – tłumaczył

– My uważamy to za nihilizm. To tak, jak gdybyśmy z otwartymi ramionami szli do walki. Ale w wielu częściach świata udało się rozwiązać kwestię ochrony granicy. Stoimy więc na stanowisku, że musimy chronić nasze granice i zapobiec najechaniu Europy przez setki tysięcy ludzi, co więcej, powinniśmy zadbać, by nie musieli ruszać w drogę. Krótko mówiąc: udzielmy pomocy tam, gdzie jest ona potrzebna, zamiast ściągać problem do nas.

 

Zobacz również