Ohydne ślimaki kanibale nadzieją dla Polski. Będzie rewolucja

Ohydne ślimaki kanibale nadzieją dla Polski. Będzie rewolucja Źródło: źródło: twimg.com

Krajobraz po deszczu to nie tylko zroszone kroplami liście i trawy, ale także wypełzające masowo na światło ślimaki. Widok małych, wijących się ślimaków bez muszli niejednego potrafi przyprawić o mdłości. Zwierzęta te są szczególnie znienawidzone przez ogrodników. Polscy naukowcy nie mają jednak wątpliwości - te bezkręgowce zrewolucjonizują medycynę.

Znienawidzone przez działkowców, których ogródki potrafią wyczyścić do cna. Znienawidzone przez małe ptactwo, którego pisklęta jedzą żywcem. Nie pałają też miłością do siebie nawzajem, przez swój kanibalizm. Ślimaki z gatunków pomrów wielki i ślinik wielki od lat uważane były za szkodniki. Wrocławscy naukowcy mają jednak dla nich nowe zastosowanie. Okazuje się bowiem, że śluz wydzielany przez te zwierzęta ma wiele właściwości. Jest silnie antybakteryjny, znieczula i doskonale się przylepia. Profesor Ireneusz Całkosiński z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu był zaskoczony działaniem śluzu ślimaków. Przekonał się o tym sam, kiedy zdejmował je z roślin i nagle stracił czucie w opuszkach palców. Postanowił poddać tę substancję badaniu. Okazało się, że ta potrafi zahamować rozwój bakterii Salmonelli nawet o 60%. To prosta droga do zrewolucjonizowania medycyny. Z wydzieliny ślimaków można wytwarzać antybakteryjne maści, preparaty do dezynfekcji czy te znieczulające. Ogromnym plusem jest gęstość występowania ślimaków, co przełoży się zdecydowanie na koszt produkcji medycznych specyfików, a także ich niską cenę.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News