Klienci oszaleli z wściekłości. W Biedronkach już nie da się robić zakupów

Klienci oszaleli z wściekłości. W Biedronkach już nie da się robić zakupów Źródło:

Takich problemów władze najpopularniejszego dyskontu w Polsce z całą pewnością się nie spodziewały. Klienci w całym kraju są po prostu wściekli, gdyż ten niemal uniemożliwia im zakupy w sklepie. Biedronka rozkłada jednak ręce i tłumaczy, że musi jak najszybciej zająć się problemem, zanim niezadowolenie społeczne urośnie jeszcze bardziej.

Supermarket ma spory problem z cudzoziemcami. Okazuje się, że z całego kraju napływają krytyczne komentarze oburzonych do granic możliwości klientów. Ci żalą się, że zatrudnieni przez dyskont obcokrajowcy, a zwłaszcza Ukraińcy, często nie potrafią powiedzieć słowa po polsku. Polacy nie są w stanie dogadać się w najprostszych sprawach.  - Jestem zażenowany obsługą na powierzchni marketu, a raczej jej brakiem w ojczystym języku. Na sali znajdowało się pięć osób, które nie mówiły po polsku. Co gorsza, one nie rozumiały, co się do nich mówi. Nie potrafiły udzielić informacji na temat lokalizacji produktu. Nie otrzymałem żadnej pomocy w tej biedronce, gdyż nikt nie rozumiał, co się do niego mówi - skarży się pan Karol, klient z Pomorza. Co więcej, okazuje się, że problem mają nie tylko klienci, ale także pracownicy. Jak mówią, sklep zatrudnia coraz więcej ludzi zza granicy, bo ci traktowani są jak tania siła robocza. Nie narzekają na niskie wypłaty, ale ich polski albo kuleje, albo wcale go nie ma. Jak tłumaczy sama Biedronka, od pracowników nie wymaga egzaminu z języka polskiego, a jeśli ktoś nie umie w polskiej mowie - nie jest sadzany przy kasie. Kłóci się to jednak z relacjami klientów, którzy mówią, że dochodzi do sytuacji, że cała ekipa przy kasach to cudzoziemcy bez znajomości polskiego. Co więcej, jak podaje Solidarność pracowników Biedronki, w dyskoncie dochodzi do jeszcze bardziej kuriozalnych sytuacji. Zamiast uczyć personel polskiego, wprowadza się wewnętrzne procedury w języku... ukraińskim.

źródło: trojmiasto.pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News