Wybory na urząd prezydenta Francji odbędą się już za niecałe dwa tygodnie. Wyniki sondażu przeprowadzonego przez Kantar Sofres OnePoint zaskoczyły światowe media.

Jak się okazuje, walka o prezydencki fotel jest niesamowicie wyrównana. Aż czworo kandydatów osiąga wynik oscylujący wokół 20 procent poparcia.

Według sondażu na 18 procent liczyć może kandydat reprezentujący skrajną lewicę – Jean-Luc Melenchon. Oznacza to, że przybyło mu aż 6 procent względem poprzedniego sondażu i daje mu to przewagę nad Francois Fillonem, który liczyć może na 17 procent głosów.

Fillon reprezentujący prawicę był faworytem wyborów, dopóki do mediów nie wypłynął skandal z jego udziałem. Kandydat zatrudniał członków rodziny na fikcyjne stanowiska za publiczne pieniądze.

Emmanuel Macron przedstawiający siebie jako kandydat środka oraz liderka Frontu Narodowego – Marine Le Pen – mają równe poparcie. Obydwoje otrzymali w sondażu po 24 procent, co oznacza, że walka o urząd prezydenta trwała będzie do samego końca. Komentatorzy są przekonani, że w związku z wyrównanym poparciem kandydatów dojdzie do drugiej tury wyborów.

Jest całkowicie możliwe, że tych czworo kandydatów zbierze w okolicach 20 proc. Zważywszy na niewielkie różnice pomiędzy nimi, wszystko jest możliwe w dniu głosowania – pisze francuski dziennik Le Figaro.