Nieoczekiwane wyznanie Małysza o... prezydenturze. "Nigdy nie mów nigdy"

Nieoczekiwane wyznanie Małysza o... prezydenturze. "Nigdy nie mów nigdy" Źródło: Fot. Wikimedia Commons (Tadeusz Mieczyński)

Pomimo zakończenia kariery Adam Małysz pozostaje jedną z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych postaci świata polskiego sportu i popkultury. Czy wkrótce zmieni on jednak pole działania na... krajową scenę polityczną?

Takich słów kultowego polskiego skoczka narciarskiego nie spodziewał się chyba nikt. W niezwykle zaskakujący sposób Małysz wypowiedział się bowiem na temat swej potencjalnej... prezydentury. ZOBACZ TAKŻE: Nie za ostro? Piekielnie gorące, nagie sceny w „Koronie królów”

Małysz głową państwa?

- Przecież, gdy byłem skoczkiem, w życiu bym nie powiedział, że wystartuję w Rajdzie Dakar. Później, gdy jeździłem w rajdach, nigdy nie przypuszczałem, że przyjdę do związku i będę pracował na takim stanowisku. Nigdy nie mów nigdy - stwierdził dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim w wywiadzie dla WP. - Ja to się pół roku zastanawiałem, czy przyjść do pracy w związku narciarskim, a co dopiero to... Nie wiem, czy miałbym jakieś szanse, gdybym wystartował, choć prawdą jest, że przez karierę przeszedłem bez afer, nieporozumień, konfliktów. Z drugiej strony nigdy nie wiesz, co cię w życiu czeka - dodał także Małysz. ZOBACZ TAKŻE: Po latach wyciekł! PRZEDŚMIERTNY list Leppera przeczy teorii samobójstwa

Polityczna przyszłość pod znakiem zapytania

- Zawsze starałem się być apolityczny i wolałbym, żeby tak zostało. Na przestrzeni ostatniej dekady miałem wiele propozycji - przystąpienia do partii, startu w wyborach. Zawsze mówiłem, że w politykę mieszać się nie będę. Sport powinien być ponad podziałami - zaznaczył jednocześnie były skoczek, nie zaznaczając jednak stanowczo braku zainteresowania potencjalną prezydenturą. ZOBACZ TAKŻE: Kapitalne! Stoch tak rozbawił ambasadora, że ten się popłakał
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News