Mimo że zaatakowany Erytrejczyk jak i agresorzy-Algierczycy są imigrantami przebywającymi w Niemczech od niedawna, to, jak widać, nie przeszkadza to im do załatwiania już między sobą porachunków religijnych. Do sytuacji doszło w miejscowości Hemer, w północno-zachodnich Niemczech.

Grupa algierskich uchodźców miała wpierw zwyzywać, a później zaatakować Erytrejczyka i jego ciężarną żonę. Tym, co rozdrażniło islamistów, był krzyż noszony na szyi dwudziestopięciolatka. Nie trzeba było długo czekać, by piewcy Allaha użyli szklanych butelek.

Po ataku Algierczycy zostawili swe ofiary i uciekli. Policja dotychczas nie wpadła na ich trop. Muzułmanie prócz pobicia będą także odpowiadać za kradzież telefonu komórkowego, krzyża i pieniędzy, które zabrali parze.

Natomiast pobici ciężko chrześcijanie trafili do szpitala. Agresorów nie odstraszył nawet fakt, że zaatakowana kobieta była w zaawansowanej ciąży. Nie wiadomo jak mocno pobicie odbiło się na zdrowiu nienarodzonego jeszcze dziecka.

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: pch24.pl
pt

Zobacz również