Choć wielu Polaków nie przepada za Niemcami, to trzeba spojrzeć prawdziwe w oczy. Niemcy są krajem lepiej rozwiniętym, wiodącą gospodarką Unii Europejskiej, a pod rządami Angeli Merkel rok 2016 zakończyły z rekordową nadwyżką budżetową niemal 24 miliardów Euro. Jest jednak coś, w czym to Niemcy chcą brać przykład z Polaków.

Chodzi o kwestię robienia zakupów w niedzielę. Podczas gdy w Polsce PiS chce zakazać takiej możliwości, Niemcy są zachwyceni polskim rozwiązaniem.

– Zobaczcie, jak to robią Polacy. My zamykamy sklepy w niedzielę, a tymczasem nasi klienci jadą sobie na zakupy do przygranicznych centrów w Polsce. Chcemy równych szans! – mówi jeden z niemieckich przedsiębiorców.

Niemcy wskazują, że niedziele i tak nie są wolne dla wszystkich, a zakaz hamuje rozwój gospodarki i prowadzi zarówno do strat pracowników (zmniejszenie liczby godzin prowadzi do redukcji etatów, ograniczenia liczby miejsc pracy i zwolnień) jak i pracodawców. Co więcej, ci Niemcy którzy mieszkają przy granicy w niedziele masowo wyjeżdżają na zakupy m. in. do Holandii czy Polski.

– Tradycyjny handel znajduje się w niekorzystnej sytuacji w porównaniu ze sklepami zlokalizowanymi na terenach przygranicznych, np. w Holandii czy Polsce. Przygraniczne centra handlowe przeżywają w niedziele prawdziwe oblężenie – co jest najlepszym potwierdzeniem na to, że mieszkańcy Niemiec chcą robić zakupy tego dnia. Ponadto wolne niedziele od dawna już nie funkcjonują, bowiem obecnie ponad 11 mln Niemców pracuje właśnie w niedziele, m.in. w usługach gastronomicznych – tłumaczy Andre Maeder, CEO KaDeWe.

 

...

Zobacz również