To prawdziwie rewolucyjne odkrycie. Eksperci udowodnili, że coraz częściej stosowane przez polskich dostawców prądu cyfrowe liczniki, wielokrotnie zawyżają jej zużycie, co oczywiście przekłada się na wysokość opłat.

Tematem cyfrowych liczników zainteresowali się naukowcy z Universiteit Twente, którzy przebadali certyfikowane modele wyprodukowane w ostatniej dekadzie. W ramach badań podłączano do nich urządzenia takie jak żarówki energooszczędne oraz LED. Wyniki były wręcz piorunujące. Okazało się, że faktyczny pobór energii był kilkukrotnie niższy niż wskazywały cyfrowe liczniki, a niektóre wskazywały na błędy rzędu prawie 600 procent!

Co jest przyczyną tej sytuacji, która bezpośrednio może uderzać w kieszenie osób płacących rachunki? Chodzi o tzw. cewkę Rogowskiego, która jest odpowiedzialna za pomyłki w urządzeniach. Co ciekawe, z badań holenderskich profesorów wynika, że na straty najbardziej narażeni są użytkownicy energooszczędnych żarówek i innych urządzeń.

To z kolei spowodowane jest tym, iż cyfrowe liczniki nie są dostosowane do urządzeń energooszczędnych. To bardzo istotne zważywszy na to, iż ograniczanie zużycia energii obniża koszty eksploatacji i może przyczynić się do oszczędności w wydatkach konsumentów tylko i wyłącznie wtedy, gdy oszczędności energetyczne są wyższe niż dodatkowe koszty związane z wdrażaniem energooszczędnych technologii. Kiedy jednak rachunki za korzystanie z tego typu urządzeń są wyższe to… nic się prawidłowo nie kalkuluje, a klienci są stratni.

...

Zobacz również