Prawie cały przemysł energetyczny w Polsce, szczególnie energetyka konwencjonalna, jest pod kontrolą państwa. Niedawno ostatnie swoje elektrownie sprzedał państwu francuski inwestor Engie, proces repolonizacji innych przedsiębiorstw energetycznych jest w trakcie. Jest jeden zespół elektrowni i kopalń, który wciąż jest w rękach prywatnych. I właśnie ma kłopoty.

Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZEPAK) i sąsiadujące z nimi kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego w Adamowie i Koninie pozostają pod kontrolą Zygmunta Solorz-Żaka, właściciela Polsatu. W umowie prywatyzacyjnej zawartej z nim przez skarb państwa zapisane jest, że pracę elektrowni zapewni bliskie otwarcie kolejnej kopalni odkrywkowej Ościsłowo, która zapewni dostawy węgla brunatnego na kolejne 15 lat.

Od kilku lat jednak nie udaje się domknąć tej inwestycji. Najpierw na drodze stanęły procedury odrolnienia ziemi, pod którą jest kopalnia (230ha), obecnie przeciwni inwestycji są urzędnicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. Odmawiają wydania zgody, uzasadniając takie działanie faktem, że inwestor, którym formalnie jest kopalnia Konin, zignorował dowody dotyczące negatywnego oddziaływania odkrywki Ościsłowo na środowisko i nie zaproponował działań kompensujących nieuniknione szkody w przyrodzie. W pobliżu inwestycji znajduje się też Jezioro Wilczyńskie, będące przedmiotem ochrony obszaru Natura 2000.

Problem jednak jest poważny, ponieważ w kopalniach, które obecnie zaopatrują ZEPAK węgiel się kończy. Bez uruchomienia nowej odkrywki – zespołowi elektrowni zacznie brakować nawet połowy paliwa na rok, a tym samym straci nawet 1 mld złotych. Najpoważniejszy jest jednak fakt, że ZEPAK jest obiektem strategicznym w polskiej gospodarce energetycznej. Odpowiada za 7% energii elektrycznej w kraju. A to znaczy, że jego zamknięcie może doprowadzić do tego, że Polakom po prostu będzie brakowało prądu.

Źródło: msn.com

...

Zobacz również