Ogromna tragedia. Nie żyją dwie osoby, zginęli robiąc to, co kochali

Ogromna tragedia. Nie żyją dwie osoby, zginęli robiąc to, co kochali Źródło: twitter/erin/

Mount Everest każdego roku jest oblegane przez setki, jak nie tysiące osób. Niestety dla niektórych, wyprawa życia kończy się tragicznie, a najwyższy szczyt świata staje się miejscem, gdzie ich życie właśnie dobiega końca. Po raz kolejny doszło tam do prawdziwej tragedii, jednak nie tylko czynniki pogodowe się do tego przyczyniły.

Mount Everest, a dokładniej jego szczyt jest na liście wielu osób. Tysiące marzy o jego zdobyciu, a ci, którym nie brakuje odwagi, podejmują się tego wyzwania. Ze świadomością, że mogą już nie wrócić z tej wyprawy, kompletują niezbędny sprzęt i ruszają w drogę. W tym przypadku nie było inaczej, jednak nikt z przygotowujących się do zdobycia szczytu osób nie spodziewał się, że oprócz nich, pojawią się w tym samym czasie również inni alpiniści i to w tak licznym gronie. Niestety aż dwie osoby, choć osiągnęły swój cel, nie zdołały wrócić i samodzielnie pochwalić się bliskim.  

Zator na Mount Everest. Dwie osoby nie żyją 

Zupełnie nikt nie spodziewał się, że na najwyższym szczycie świata może powstać "korek". Akurat w te same dni, tyle osób postanowiło wyruszyć na zdobycie Mount Everest, że powstał zator, a wskutek tego ich droga znacznie się wydłużyła. Niektórzy z nich, choć byli już naprawdę blisko, musieli czekać nawet kilka godzin za nim "kolejka się ruszyła". Każdy starał się oczywiście zachować przy tym odpowiednią ostrożność, zważając na ekstremalne warunki, jakie panowały dookoła. Niestety 55-letni Amerykanin i 55-letnia obywatelka Indii zmarli. 

Co było przyczyną śmierci alpinistów? 

Według informacji zator na Mount Everest, a tym samym wydłużony czas wejścia i zejścia miał znaczny wpływ na ich śmierć. Mężczyzna zmarł chwilę po dotarciu na szczyt, natomiast kobieta w momencie, gdy z niego wracała. Zdaniem organizatorów takich wypraw, przyczyną zgonu była choroba wysokościowa. 

Choć alpiniści nie będą mieli już okazji, by osobiście pochwalić się swoim bliskim, odeszli robiąc to, co kochają. Co więcej, tuż przed śmiercią udało im się spełnić największe marzenie i zdobyć szczyt Mount Everest.  

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Tłum był spowodowany brakiem organizacji 

Według doniesień, alpiniści tak licznie pojawili się na Mount Everest, ponieważ tzw. okno pogodowe (dni, w których pogoda sprzyja wspinaczkom) było niezwykle krótkie. Ponoć w poprzednich latach, zainteresowani wspinaczką alpiniści dogadywali się między sobą, dzieląc w grupy i ustalając dni, w które dana grupa podejmuje się drogi na szczyt. Tym razem jednak zabrakło organizacji i wszyscy bez uprzednich ustaleń postanowili wspiąć się na Mount Everest. Być może tak tragiczne tego skutki uczulą ich, by następnym razem zadbać o odpowiednią komunikację między sobą.  

  1. Michał Szpak ma sławnego i BARDZO przystojnego kuzyna. Założymy się o miliony, że nie zgadniecie kim jest!
  2. Anna Przybylska umierała na oczach całej Polski. Jej ostatni wpis na Instagramie złamie wam serce
  3. Brak słów by opisać tę stratę. Nie żyje Rafał Urbacki
  4. Wyborcza zapowiada sensację ws. afery Morawieckiego. "To dopiero początek"
  5. Największa gwiazda "Tańca z gwiazdami" w ciąży! Wielka radość, pomogło in vitro

Źródło: ONET

Następny artykuł