Morawiecki przegrał! Teraz nie ma wyboru, musi ponieść karę

Morawiecki przegrał! Teraz nie ma wyboru, musi ponieść karę Źródło: Fot. Flickr.com

Morawiecki może już niedługo ponieść najwyższą, przewidywaną przez Kodeks Postępowania Administracyjnego karę finansową. Premier od pół roku zwleka z wypełnieniem swojego obowiązku służbowego, czyli odpowiedzeniem na wysłane do niego pismo. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Morawiecki w lipcu tego roku otrzymał oficjalne służbowe pismo od sędziego Wojciecha Łączewskiego. Padło w nim zapytanie o stanowisko rządu wobec wypowiedzi jego rzeczniczki Joanny Kopcińskiej. Ta powiedziała, że prowadzona przez PiS reforma sądownictwa doprowadzi do m.in. pozbawienia go stanowiska. - [...] chcemy, aby już nigdy więcej nie było sędziów na telefon, żeby nie było sędziego Łączewskiego i innych, którzy mają pewne karty, których nie powinien mieć sędzia orzekający, wydający sprawiedliwe wyroki - powiedziała minister.

Rozwścieczony sędzia chciał się dowiedzieć, czy wypowiedź jest oficjalnym stanowiskiem Rady Ministrów, czy raczej osobistym poglądem Kopcińskiej. Do tej pory nie otrzymał odpowiedzi, choć niedawno wysłał ponaglenie. - [...] jakiego rodzaju konsekwencje służbowe zamierza Pan wyciągnąć wobec Joanny Kopcińskiej, która w swoich słowach zamieściła groźbę co najmniej pozbawienia mnie urzędu - pisał m.in. oburzony sędzia. Łączewski pragnął dowiedzieć się również, czy skazani przez niego członkowie gabinetu Morawieckiego Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik podejmowali przeciw niemu jakiekolwiek polityczne działania, mające na celu zemstę. - (Czy - przyp. red.) skazani przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie wyrokiem z dnia 30 marca 2015 roku, jako członkowie Rady Ministrów podejmowali lub zlecali podjęcie działań przeciwko mnie, które miałyby na celu wyeliminowanie mnie z zawodu sędziego, względnie czy Prezes Rady Ministrów zlecił podjęcie tego rodzaju działań w zakresie swoich kompetencji, w tym tych określonych niejawnymi aktami prawnymi - cytuje pismo Onet.

Morawiecki zapłaci wielotysięczną karę?

Po kilku miesiącach oczekiwania na odpowiedź na niewygodne z politycznego punktu widzenia pismo, Wojciech Łączewski wysłał do KPRM ponaglenie. Na nie również nie otrzymał odzewu, dlatego zdecydował się skierować sprawę na drogę sądową.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Sędzie wystosował skargę na premiera, w której żąda zmuszenia Morawieckiego do odpowiedzi w ciągu trzech dni, skontrolowania powodów przedłużającej się odpowiedzi ze strony KRPM oraz ukarania go karą w wysokości 10-krotności średniej płacy, czyli 43 tys. złotych.

Sędzia wypowiada premierowi wojnę

Poirytowany opieszałością szefa polskiego rządu sędzia w wypowiedzi dla Onetu stwierdził, że postępowanie powinno być testem dla zreformowanego wymiaru sprawiedliwości. Nie zabrakło oczywiście uszczypliwości pod adresem Mateusza Morawieckiego. - Sądzę, że pan premier Morawiecki będzie miał teraz możliwość przetestowania w praktyce sprawności wymiaru sprawiedliwości po reformie, jaką proponował jego rząd, i z której ostatecznie się wycofał, przynajmniej  W tej sytuacji podnoszenie przez premiera, że sądy działają przewlekle - gdy on sam nie udziela odpowiedzi na pismo obywatela ani nawet nie informuje go, jakie działania podjął - jasno obrazuje, na czym polega polityka a nie - praca. Jeśli w praktyce tak przebiega załatwianie spraw, jak ja doświadczyłem na własnej skórze, to trudno by zlekceważony obywatel poważnie traktował jakiekolwiek obietnice formułowane przez człowieka, który nie panuje nad podległym mu urzędem - powiedział Łączewski.



  1. Kancelaria prezydenta potwierdziła tragiczne informacje! Andrzej Duda w żałobie
  2. Wieczorek: Joachim Brudziński, wojsko na ulicach i cały ten bałagan w kilku prostych zdaniach
  3. Beata Szydło i tajemnice jej wyglądu. Nie zgadniecie, do czego służą jej broszk
  4. e połączenia. Jakich kobiet szukają mężczyźni?
  5. Zdrada męża. Wiemy JAK SPRAWDZIĆ i co robić dalej PO ZDRADZIE
źródło: wiadomosci.onet.pl Następny artykuł