Postać Bartłomieja Misiewicza nie schodzi z pierwszych stron mediów w Polsce. Młody współpracownik ministra obrony narodowej nie daje zresztą o sobie zapomnieć – właśnie otworzył „bezstronny” portal internetowy. A media informują o jego zarobkach, które przewyższają nawet Kaczyńskiego.

Jak ujawniły media, Bartłomiej Misiewicz w ubiegłym roku zarobił aż 175 tysięcy złotych. Na jego miesięczną pensję składają się wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 6070 zł, dodatek specjalny – 4121,24 zł oraz dodatek funkcyjny 180 zł. Oprócz pensji z MON, zarobił jeszcze ponad 20 tys. zł zasiadając krótko w radach nadzorczych państwowych spółek.

Nie obyło się bez porównań do wynagrodzenia jakie uzyskuje prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który zarabia – w porównaniu do Misiewicza – zaledwie 150 tysięcy rocznie.

Mimo wielu kontrowersji krążących wokół jego osoby, Misiewicz nie zamierza odchodzić z MON, ani też dać o sobie zapomnieć na „przymusowym urlopie”.

Właśnie ogłosił otwarcie swojego portalu internetowego „dezinformacja.net”, na którym zamierza pokazywać techniki dezinformacji i wskazywać ich inspiratorów. Na stronie na razie nie ma zbyt wielu przykładów dezinformacji (poza „casus generała Skrzypczaka”), a sama jej szata jest „skromna”. Internauci śmieją się, że portal wygląda jak projekt gimnazjalisty na zaliczenie przedmiotu.

fot. zrzut ekranu dezinformacja.net

...

Zobacz również