Kilka lat temu koalicja PO-PSL użyczyła na polecenie kanclerz Merkel pożyczkę w wysokości 6,27 mld euro na ratowanie strefy euro i bankrutujących Greków, choć Polska do owej strefy nie należała. 

Kiedy kanclerz Merkel domagała się udzielenia pożyczki, można było odmówić. Doskonałym przykładem na to jest Słowacja, która będąc członkiem strefy euro, odmówiła udzielenia jakiejkolwiek pomocy finansowej dla Grecji. Nie mniej jednak polski rząd się ugiął.

W taki oto sposób z Polski wypłynęła kwota 27 mld zł., która przewyższa cały roczny budżet programu 500+. Spotkało się to z ostrą krytyką ze strony opozycji.

Kwota miała zostać zwrócona do końca marca bieżącego roku. Formalnie pożyczka nie była udzielana Grecji, lecz Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. MFW wystąpił do Narodowego Banku Polskiego o przedłużenie terminu spłaty otrzymując zgodę.

Pomimo udzielonych pożyczek MFW nadal potrzebuje pieniędzy na dalsze udzielanie pomocy Grecji.

23 stycznia 2017 roku sporządzono nową umowę, którą za zgodą NBP można przedłużyć do końca 2020 roku.

Na chwilę obecną Polska nie ma co liczyć na zwrot kwoty.

Zaskakuje jednak stanowisko obecnego rządu Prawa i sprawiedliwości, które sprzeciwiało się początkowo pomysłowi. Dziś uległo ono diametralnej zmianie. NBP nieustannie przedłuża zwrot pożyczki przy zgodzie rządu polskiego.

Wielu sprawę komentuje słowami byłego ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego:

  – Jesteśmy mistrzami świata w załatwianiu cudzych interesów.

...

Zobacz również