Międzynarodowa kompromitacja rządu PiS. Wszyscy się śmieją

Międzynarodowa kompromitacja rządu PiS. Wszyscy się śmieją Źródło: fot. Wikimedia Commons

Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie ma lekko. To już kolejny raz, kiedy cała społeczność międzynarodowa śmieje się z Polski. To totalna kompromitacja rządu. Ciężko będzie wyjść z tego z twarzą.

Polska armia jest wciąż w opłakanym stanie. Pomimo jej usilnego reformowania przez byłego szefa MON Antoniego Macierewicza, a także przez jego następcę, Mariusza Błaszczaka, nadal są sfery, w których polska armia po prostu nie istnieje.

Kompromitacja rządu PiS na arenie międzynarodowej

Najlepszym przykładem rozkładu polskiej armii jest sprawa naszej floty podwodnej. Średnia wieku polskich okrętów podwodnych wynosi ponad 30 lat. Należy jednak podkreślić, że w polskiej marynarce wojennej pływają także jednostki, które liczą sobie ponad 50 lat. Dość wspomnieć, że najmłodszym polskim okrętem podwodnym jest ORP "Orzeł" zwodowany w 1985 roku. Od 2013 roku trwają prace nad zakupem nowoczesnych i sprawnych okrętów podwodnych. Problemem polskiej floty jest bowiem nie tylko wiek, ale także awaryjność zabytkowych już statków. Kiedy kierownictwo w resorcie obrony objął Antoni Macierewicz, zapowiedział, że pierwsze okręty podwodne przypłyną do kraju już w 2017 roku. Niestety do tego nie doszło, bo MON unieważnił kolejny przetarg w ramach programu "Orka", który miał służyć modernizacji polskiej marynarki. Sytuacja ta jest kompromitująca dla rządu PiS, ponieważ planował on zwiększyć wydatki na obronność. Polska nie spełniła 2-procentowego progu, sugerowanego przez NATO.

Rekonstrukcja rządu nic nie zmieniła

Przejęcie MON przez nowe kierownictwo nie zmieniło nic. Nowy szef resortu Mariusz Błaszczak zapowiedział, że teraz będzie rozważał, które aspekty przeprowadzonego przetargu mają najwyższy priorytet. To zaś oznacza, że znów sprawy administracyjne opóźnią wszelkie realizacje projektu. W pewnym momencie padł pomysł, by zakupić jeden okręt od Rumunii. To jednak byłby ten sam model, co najmłodszy, ale też najbardziej awaryjny polski ORP Orzeł produkcji radzieckiej. Problem rodzi się jednak w jeszcze jednym miejscu. Polska z powodu przedłużających się działań wokół przetargów, traci wiarygodność. Do przetargów nie chcą już stawać Francuzi, ani Niemczy czy Szwedzi. Jeśli reforma armii dalej będzie wyglądała tak, jak w tej chwili, może dojść do tego, że nigdzie już nie kupimy nowoczesnego uzbrojenia, bo nikt nie będzie chciał nam go sprzedać. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Rozłam w rządzie PiS się pogłębia! Błaszczak brutalnie poniżył Macierewicza
  2. Katastrofa na LEGENDARNEJ polskiej łodzi podwodnej. Nadaje się już tylko na żyletki
  3. Muzea chciały starych łodzi podwodnych. Nie uwierzycie do czego użyje ich Macierewicz
Następny artykuł