Miał być gwiazdą. Zmarł w reality show

Miał być gwiazdą. Zmarł w reality show

Smutny los uczestnika popularnego reality show wzrusza nawet najtwardszych telewidzów. Miał być gwiazdą, zamiast tego zmarł pod czujnym okiem kamer telewizyjnych.

"Historie wielkiej wagi" (ang. "My 600-lb Life") to produkowany przez stację TLC reality show, który pokazuje historie osób walczących z chorobliwą otyłością. Często, kiedy już uda im się schudnąć zostają gwiazdami. ZOBACZ TAKŻE: Strzały pod Białym Domem! Wszyscy uciekli do piwnic

Zmarł w reality show

Niestety, w tym przypadku koniec był dramatyczny. Uczestnik reality show przez nadmiar kilogramów znalazł się na granicy życia i śmierci, niestety, przekroczył ją zanim zdążył sobie pomóc. Robert Buchel z New Jersey, który ważył 381 kg, zmarł podczas kręcenia kolejnego odcinka programu. Trudno sobie w XXI wieku wyobrazić bardziej przykrą i nagłą śmierć. 41-latek przez kilka miesięcy stosował ścisłą dietę. Udało mu się już stracić ponad 90 kg. Po tym osiągnięciu przeszedł operację zmniejszenia żołądka, żeby mógł chudnąć jeszcze szybciej. ZOBACZ TAKŻE: Słynny gwiazdor Polsatu przed sądem. Grozi mu 8 lat więzienia

Zabiła go otyłość

Niestety, lata złych nawyków żywieniowych i organizm przeciążony otyłością sprawiły, że Buchel nie wytrzymał. Zmarł nagle na atak serca. Poza walką z otyłością, mężczyzna próbował także wygrać z nałogiem. Uzależniony był od środków przeciwbólowych, a po operacji zmniejszenia żołądka, dodatkowo popadł w depresję. ZOBACZ TAKŻE: Zamieszki u sąsiada Polski! Granaty, ranni i zatrzymani

Nigdy się nie poddał

Robert walczył z uzależnieniem i przegrał, ale nigdy się nie poddał - mówi chirurg, dr Younan Nowzaraden. Robert Buchel to pierwsza osoba, która zmarła podczas kręcenia serialu TLC. - W noc przed śmiercią powiedział mi: Jeśli się jutro nie obudzę, proszę, wiedz, że zawsze cię kochałem - to podobno Buchel powiedział w noc swojej śmierci do swojej narzeczonej, która pozostała sama, pogrążona w żałobie. Źródło: fakt.pl
Następny artykuł