Wyciekły nieznane wstrząsające kulisy małżeństwa ojca Dawidka z żoną Julią. Zwalają z nóg

Wyciekły nieznane wstrząsające kulisy małżeństwa ojca Dawidka z żoną Julią. Zwalają z nóg Źródło: materiały policyjne

Jej mąż zdecydowanie nie był ideałem. Sąsiedzi rodziców Dawidka wyjawili dziennikarzom wstrząsającą prawdę. Matka dziecka, Julia, nie miała w życiu łatwo, a dzieciństwo zaginionego chłopca przypominało pobyt w piekle.

Mąż nie był dobry dla swojej żony - takie wnioski można wysnuć na podstawie tego, co powiedzieli sąsiedzi małżeństwa Ż. Zdradzili szczegóły, które jednoznacznie mogą wskazywać na to, że Julia uciekła od męża. To, co przeżywała z dzieckiem, jest przerażające.

Mąż był agresywny. Przy kłótniach latały talerze, a nawet meble

Paweł Ż. wraz z żoną Julią mieszkali na osiedlu przy ulicy Żydowskiej w Grodzisku Mazowieckim. To małe, ogrodzone skupisko kilku bloków wraz z ochroną. Na osiedlu był też spory plac zabaw, na którym czas chętnie spędzał Dawidek wraz z innymi dziećmi. To były jego nieliczne chwile radości i moment, kiedy mógł wyrwać się z toksycznego domu.

- Zawsze krzyczeli po rosyjsku. A podczas kłótni na podłogę leciały talerze, a nawet meble - tak relacjonowali lokatorzy tej samej klatki, w której mieszkał Paweł Ż. z żoną. Awantury powodowały jego miłość do hazardu oraz alkohol, który podobno lubił często nadużywać. Nic dziwnego, że kobieta nie mogła tego dłużej znieść i spakowała walizki chcąc być z daleka od męża. Nie utrudniała mu jednak kontaktów z dzieckiem.

Paweł Ż. nie integrował się z sąsiadami

- To był skryty człowiek, raczej z nikim się nie przyjaźnił. Tylko: dzień dobry, do widzenia. Często przesiadywał na krześle na balkonie. Teraz po nim to krzesło zostało... A ona? Miła, zadbana, ale coś ją gryzło. Miała zawsze spuszczoną głowę. Ich synek z kolei bawił się z innymi dziećmi na naszym placu zabaw. Za każdym razem był pod czyjąś opieką, ale rodzice nie nawiązywali z nami większych relacji - opowiada jedna z sąsiadek, wstrząśnięta ogromem tragedii.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Paweł Ż. mógł podjąć tak drastyczne kroki, ponieważ obawiał się, że Julia, podobnie jak pierwsza żona, zabierze mu dziecko i ucieknie za granicę. Wcześniej ożenił się z Ukrainką, która z jakiegoś powodu zabrała 9-letnią córkę i natychmiast uciekła do swojego rodzinnego kraju, by chronić siebie i dziecko.

- Prawdopodobnie był w głębokiej depresji. Chciał ukarać żonę, a samobójcza śmierć miała wpędzić ją w poczucie winy. A jeżeli okaże się, że popełnił jeszcze zbrodnię, to znaczy, że potrzeba zemsty na żonie była silniejsza od uczucia miłości do syna - ocenia ekspert w dziedzinie kryminalistyki, profesor Brunon Hołyst.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kwaśniewska została mamą! Córka prezydenta w końcu pochwaliła się swoim maluszkiem. Fani nie mogą uwierzyć w to, co widzą
  2. Nie żyje piękna gwiazda. Jej partner odrąbał jej głowę, a zdjęciem pochwalił się w internecie
  3. Po tylu latach aż trudno w to uwierzyć. Gwiazda odchodzi z "Tańca z Gwiazdami", już nie zobaczycie jej na ekranach
  4. Mąż oświadczył żonie, że odtąd jego słowo jest prawem. Jej odpowiedź rozłoży was na łopatki, popłaczecie się ze śmiechu
  5. Prokuratura ujawnia nowy szczegół ws. Dawidka w TVN. Rozrywające serce doniesienia
  6. Psycholog śledczy ujawnia. Oto co kierowało ojcem Dawidka Żukowskiego, wstrząsające słowa

Źródło: Super Express

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News