To może skończyć się tragedią. Matka mordercy Adamowicza na skraju wytrzymałości

To może skończyć się tragedią. Matka mordercy Adamowicza na skraju wytrzymałości

Matka Stefana W. jest na skraju wytrzymałości. Nie jest w stanie znieść tego, co zrobił jej syn. Wściekli obywatele atakują jego oraz całą rodzinę. Czy to może skończyć się kolejną tragedią? O całej sytuacji opowiada wiceprezydent Gdańska.

Matka Stefana W. jest zdruzgotana. Nie sądziła, że pod jej dachem wyrośnie taki zwyrodnialec. Jak każda rodzicielka, kocha swojego syna, ale nie może znieść myśli, że dopuścił się on tak okropnego czynu, nikt już nie zwróci życia prezydentowi Adamowiczowi.

Matka Stefana W. spotkała się z wiceprezydentem

Na spotkanie z rodziną wybrał się wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk. To on teraz pełni obowiązki włodarza miasta po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Zaoferował on pomoc i wsparcie całej rodzinie w tych trudnych chwilach, nie tylko dla nich, ale i dla wielu Polaków. Ta tragedia równie mocno dotknęła również rodzinę mordercy. Spotkanie trwało około godziny. Tuż po nim wiceprezydent wypowiedział się na ten temat. Z jego relacji mogliśmy się dowiedzieć o stanie kobiety. Matka Stefana W. jest na skraju wytrzymałości: - Jestem po spotkaniu z mamą sprawcy. Miasto zaoferowało pomoc rodzinie (...) Matka sprawcy jest na skraju wyczerpania, a jej rodzina jest zdruzgotana tym, co wydarzyło się w Gdańsku. Kobieta podziękowała za spotkanie - powiedział Piotr Kowalczuk.

Informator mówi, że matka ostrzegała służby

Fakt24 dotarł do człowieka, który jest bardzo blisko związany z rodziną oraz ze Stefanem W. Ten rzuca nowe światło na całą sprawę. Utwierdza dziennikarzy oraz opinię publiczną, że rodzina nie ponosi odpowiedzialności za zbrodnię, a co więcej, matka ostrzegała odpowiednie służby: - Ona ma ośmioro dzieci, jedno z nich jest chorym człowiekiem, który popełnił zbrodnię. I to głównie dlatego (doszło do tragedii - przyp. red.), że służby nie zabezpieczyły go, chociaż w listopadzie matka błagała o to, bo mówił różne głupie rzeczy - powiedział informator.

Groźby nie były nowością

Później dodaje, że te groźby nigdy nie były kierowane do konkretnych osób. Zawsze jednak dotyczyły polityków, Stefan uważał, że to właśnie oni go skrzywdzili. Na scenie krzyczał, iż to Platforma Obywatelska torturowała go podczas odsiadki w więzieniu: DALSZA CZĘŚĆ TEKST POD GALERIĄ I FILMEM - Rodzina nie ma z tym nic wspólnego. Nie planował tego przy nich. Nigdy im nic takiego nie mówił. Owszem, mówił o politykach i innych rzeczach, ale nigdy konkretnie o prezydencie Adamowiczu. To między innymi dlatego matka zwróciła uwagę na jego zachowanie - mówi informator. Czy przez to wszystko dojdzie do kolejnej tragedii? Miejmy nadzieję, że nie i matka sprawcy przestanie być ofiarą społecznego linczu. To nie jej wina, że Stefan W. popełnił taką zbrodnię.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Z żoną i córkami był w USA. To dlatego Adamowicz sam powrócił do Polski
  2. Media przekazały, że gwiazda TVN stoczyła się na dno. Celebrytka wskazała winnego swojego nałogu
  3. Syn Zenka Martyniuka przekroczył granicę żenady. Tym razem zaatakował własnego ojca
  4. Gdzie mieszka Dorota Wellman? Kiedyś był to blok na warszawskim Ursynowie, a teraz…
  5. Jak wygląda córka Barbary Kurdej-Szatan? Jest niewiarygodnie podobna do mamy
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News