Morawiecki złapany na rażącym kłamstwie. Internauci szybko go zaszachowali

Morawiecki złapany na rażącym kłamstwie. Internauci szybko go zaszachowali Źródło: Flickr/Kancelaria Premiera

Mateusz Morawiecki znowu przyłapany na kłamstwie. Prezes Rady Ministrów postanowił koordynować akcję ratowniczą na terenach zagrożonych powodzią. W trakcie tego wydarzenia pochwalił się nieprawdziwym sukcesami.

Mateusz Morawiecki nie raz był oskarżony o kłamstwo. Nie inaczej było i tym razem. Ludzie natychmiast po usłyszeniu wypowiedzi premiera wytknęli mu przekazywanie fałszywych informacji i przypisywanie sobie cudzych sukcesów. 

Mateusz Morawiecki znowu kłamie 

Cała afera wybuchła w chwili gdy premier wybrał się na tereny zagrożone powodzią. Polityk doglądał jak przebiega akcja zabezpieczania i uprzątania okolicy. W Krakowie pochwalił zbiornik wodny wybudowany na rzece Serafa i dodał, że był w pełni sfinansowany ze środków krajowych. Wszyscy natychmiast wytknęli mu rażący błąd. 

- Na stopniu wodnym Kościuszko w gminie Liszki koło Krakowa postępujące wezbranie wód Wisły o 2-3 metry, a prognozy opadów są niepokojące - zagrożenie będzie jeszcze wzrastało. Urządzenia hydrotechniczne pracują na pełnych obrotach, a stan wód jest stale monitorowany. (...) Dzięki zbiornikowi retencyjnemu Bieżanów na rzece Serafa mieszkańcy Starego Bieżanowa w Krakowie mogą czuć się bezpieczniej. Zbiornik - wybudowany w pełni ze środków krajowych - szczególnie w tym roku uchronił tereny, które wcześniej były wielokrotnie zalewane - napisał na swoim twitterze premier.

Specjaliści, ale także internauci natychmiast zauważyli błąd premiera. Zbiornik nie był bowiem finansowany jedynie ze środków krajowych. Zbudowano go za czasów rządów PO i PSL, a pieniądze pozyskano głównie z Unii Europejskiej. Wiele osób stwierdziło, że premier świadomie przeinaczył fakty, myśląc, że ludzie się nie zorientują i uwierzą w jego słowa. 

Urzędnik wprowadził w błąd premiera 

Zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie postanowił wziąć całą winę na siebie. W oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej napisał, że to on jest odpowiedzialny za przekazanie niesprawdzonych informacji premierowi. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

 - Przepraszam premiera Mateusza Morawieckiego za wprowadzenie w błąd w temacie finansowania budowy zbiornika retencyjnego Bieżanów. Zastosowałem skrót myślowy (...) użyłem stwierdzenia, że inwestycja została zrealizowana w pełni ze środków krajowych, podczas gdy projekt ten był współfinansowany ze środków unijnych" - wskazał Radosław Radoń. 

To urzędnik rozmawiał wcześniej z Mateuszem Morawieckim i oprowadzał go po całym terenie. Przekazywał także główne informacje na temat zabezpieczeń przed powodzią. Internauci nie wierzą jednak w sprawie zbiornika i usprawiedliwienia Radosława Radonia.

fot. twitter.com

  1. Anna Przybylska do końca była aktywna w mediach społecznościowych. Ostatni post chwyta za serce
  2. Michał Szpak jest spokrewniony z polską gwiazdą. Nie uwierzycie, kto to jest
  3. Kuba nie żyje. TVN poinformował, że został wcześniej wywieziony i pobity
  4. Największa gwiazda "Tańca z gwiazdami" w ciąży! Wielka radość, pomogło in vitro
  5. Wyborcza zapowiada sensację ws. afery Morawieckiego. "To dopiero początek"
  6. Brak słów by opisać tę stratę. Nie żyje Rafał Urbacki

Źródło: Polityczek

 

Następny artykuł