W rodzinie Martyny Wojciechowskiej doszło do tragedii, która zmieniła wszystko. Dopiero teraz wychodzi na jaw

W rodzinie Martyny Wojciechowskiej doszło do tragedii, która zmieniła wszystko. Dopiero teraz wychodzi na jaw Źródło: YouTube

Martyna Wojciechowska przeżyła niewyobrażalny dramat, który zmienił wszystko. W jej rodzinie doszło do ogromnej tragedii, o której do tej pory nie wiedział nikt. Teraz w końcu wszystko wyszło na jaw.

Martyna Wojciechowska przez wielu uważana jest za najodważniejszą kobietę w naszym kraju. Swoimi wyprawami w odległe zakątki globu pokazuje, że ograniczenia nie istnieją, trzeba tylko wierzyć w siebie. W programie "Kobieta na krańcu świata" opowiada o wszelkich niesprawiedliwościach tego świata, zaniedbywaniu praw człowieka czy braku respektowania praw kobiet, nikt do tej pory jednak nie wiedział, że podróżniczka sama przeżyła coś strasznego. 

Do tej pory gwiazda telewizji TVN nie mówiła o tym nikomu, teraz jednak wyszło na jaw, że w jej rodzinie doszło do potwornej tragedii. Martyna Wojciechowska musiała pogodzić się ze śmiercią ukochanego wujka i cioci, których dzieci z dnia na dzień trafiły pod ich dach. To zdarzenie zmieniło całe jej życie.

W rodzinie Wojciechowskiej doszło do potwornej tragedii

Martyna Wojciechowska bardzo niechętnie mówi o swoim życiu prywatnym, rodzinie oraz dzieciństwie. Uważa, że media oraz pracę zawodową trzeba odgraniczać od życia prywatnego, teraz jednak na jaw wyszła szokująca informacja. Okazuje się, że gdy celebrytka była jeszcze mała, w jej rodzinie doszło do strasznej tragedii. Brat jej mamy wraz z żoną zmarli, osierocając dwójkę swoich dzieci. 

Ten straszny moment okazał się również przełomowym w życiu podróżniczki, jej mama bowiem zdecydowała się adoptować sieroty. Chciała zapewnić im normalny dom i spokojne życie, co miało oczywiście również gigantyczny wpływ na Wojciechowską. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Martyna Wojciechowska musiała zaakceptować nową sytuację

Joanna Wojciechowska zawsze starała się robić wszystko, by żadne z dzieci nie było faworyzowane. Nie chciała, by adoptowane pociechy kiedykolwiek pomyślały, że są mniej ważne od Martyny. 

- Chwilami było to dla mnie dość trudne. Mama tak bardzo bała się mnie faworyzować, że kiedy dzieliła czekoladę, to ja dostawałam swój kawałek na końcu - wspominała Martyna Wojciechowska w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". 

Jednocześnie jednak doceniła obecność adoptowanego rodzeństwa. Starsza kuzynka była dla niej wzorem i przez jakiś czas nawet chciała iść w jej ślady. 

- Moja adoptowana siostra studiowała medycynę i było to trudne doświadczenie dla całej rodziny, więc udręczona mama nalegała, żebym poszła nieco łatwiejszą drogą - tłumaczy. 

  1. Przygotujcie chusteczki! Pies podszedł do kocicy i jej kociąt. To, co stało się po chwili, rozłoży was na łopatki!
  2. To była wielka TRAUMA Marty Kaczyńskiej. Tak obrzydliwego żartu się nie spodziewała
  3. Barbara Kurdej-Szatan na okładce z mamą i córką. Wyjątkowe zdjęcie
  4. Dowbor po kilku miesiącach odwiedziła rodzinę, której remontowała dom. Dramatyczny widok, prawie się popłakała
  5. Nowe fakty w sprawie Komendy. Prokurator wrobił niewinnego człowieka?!
  6. Partner Przybylskiej oskarżony o gwałt i odurzenie w areszcie. Jego pełnomocnik wydał właśnie oficjalne oświadczenie

Źródło: Super Express

Następny artykuł