Reklama
Martyna Wojciechowska pobita aż do krwi. Koszmarny horror
Reklama

Martyna Wojciechowska pobita aż do krwi. Koszmarny horror

Martyna Wojciechowska przeżyła prawdziwy horror. Gwiazda TVN była brutalnie bita aż do krwi. Słynna podróżniczka wyjawiła właśnie swój największy sekret. Przeszła przez prawdziwe piekło, aż trudno w to uwierzyć. 

Reklama
Martyna Wojciechowska zawsze walczy o prawa pokrzywdzonych osób i ma bardzo silny charakter. Nie boi się poruszać tematów tabu i obnażać niewygodną, a często nawet brutalną prawdę. Trudno więc uwierzyć, że sama znajdowała się niegdyś w roli ofiary. Właśnie zdecydowała się opowiedzieć mediom o koszmarze, który zgotowano jej w przeszłości.
Reklama

Martyna Wojciechowska była bita aż do krwi

Słynna podróżniczka w rozmowie z dziennikarzami Onetu ujawniła szokujący sekret z dzieciństwa. Jej oprawcami byli ludzie, którzy pełnią funkcję zaufania publicznego i w życiu nie powinni się tego dopuścić. Podróżniczka przyznała, że była bita i upokarzana publicznie przez nauczycieli, którzy zamienili jej dzieciństwo w prawdziwy horror. - Za moich czasów szkolne warunki były dalekie od ideałów. Przeżyłam jeszcze bicie po rękach linijką, szarpanie za ucho do krwi i publiczne upokarzanie w ramach kary. Wtedy nikt nie mówił o prawach ucznia - wyznała Martyna Wojciechowska.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gwiazda TVN zaciekle walczyła

Wojciechowska nie mogła pogodzić się z tym, że znalazła się w roli ofiary. Koszmar, który zgotowali jej dorośli ludzie, tylko zmotywował ją do dalszej walki i ukształtował jej charakter. Dziś nie boi się mówić głośno o łamaniu praw człowieka i ludzkiej krzywdzie. Otwarcie stawia czoła wszelkim skandalicznym sytuacjom, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Jak poradziła sobie wówczas z byciem w roli ofiary? - Zorientowałam się jednak, że w tej przestrzeni rówieśniczej, zamiast akceptować gry i zabawy, które były powszechnie obowiązujące, mogę wymyślać swoje własne. Weszłam w rolę lidera, bardzo szybko zostawałam przewodniczącą samorządu klasowego, potem szkolnego, zaczynałam tworzyć nową przestrzeń i równolegle prowadzić działalność, umówmy się, uważaną za wywrotową - powiedziała Martyna Wojciechowska.
Reklama

Jak zareagowali rodzice Martyny Wojciechowskiej na to, że ich córka była bita?

Gwiazda telewizji TVN przyznała, że w tamtym koszmarnym czasie największym wsparciem była dla niej kochająca matka, która wykazywała się ogromnym zrozumieniem dla popełnianych przez nią błędów młodości. - Moja mama bardzo mnie wspierała w tym procesie i czułam, że mogę popełniać błędy. Że nikt w moim najbliższym otoczeniu nie szukał okazji, żeby coś wytknąć, wyszydzić. Zdaniem, które według mnie najbardziej rujnuje relacje międzypokoleniowe jest słynne: „A nie mówiłam?!” No pewnie, że mama mówiła i zazwyczaj miała rację. Rodzice zwykle chcą dobrze dla swoich dzieci, a my przekonujemy się o tym dość szybko. Ta lekcja bywa dotkliwa z samego faktu, że wiemy, że zrobiliśmy źle. Natomiast to nieszczęsne zdanie, które w takich chwilach pada, potrafi zrujnować wszystko. A ja tego zdania nigdy od mamy nie usłyszałam. Na szczęście! - powiedziała Martyna Wojciechowska.

Reklama


ZOBACZ TAKŻE:
  1. „Poważny i okrutny atak”. Jasnowidz miał wizję o fali, która uderzy w Polskę. Mówi o ucieczce
  2. Papież Franciszek będzie operowany! Może już nigdy nie zobaczyć wiernych
  3. Makabra! Uwielbiany gwiazdor Polsatu zmasakrowany przez chorobę, nie może mówić i okropnie cierpi
  4. Dom Michała Szpaka: Jak mieszka Michał Szpak? Nie uwierzycie!
Reklama
Następny artykuł

Czy oglądasz Taniec z gwiazdami?