Marcin Gortat zaczął pojawiać się ostatnimi czasy w mediach nie tylko przez swoje występy w lidze NBA. Wszystko za sprawą jego związku z Alicją Bachledą-Curuś, który miał się zakończyć w niewyjaśnionych okolicznościach. Koszykarz wydaje się mieć już dość wszelkich spekulacji.

Marcin Gortat pomimo tylu lat na szczycie cały czas należy do osób, które bardzo mocno cenią sobie swoją prywatność. Dlatego też nie wypowiadał się często o swoim związku ze znaną aktorką. Jednak w obliczu ostatnich doniesień, postanowił zabrać głos w sprawie.

Marcin Gortat wściekły po publikacji artykułu

Według koszykarza czarę goryczy przelał artykuł tygodnika „Na Żywo”. Według informacji w nim podanych, Marcin Gortat miał już poczynić bardzo poważne przygotowania do ślubu, do którego ostatecznie nie doszło. W artykule wspomniano o tym, że koszykarz rzekomo zakupił już prezent ślubny dla wybranki swojego serca. Miały nim być dwa konie ze stadniny w Janowie Podlaskim.

– Zależało mu na tym, by gwiazda otrzymała od niego coś, czego nie dał jej nikt inny. Jego wybór padł na klacz Primę, którą zadedykował gwieździe i ogiera Cedrika. Była zachwycona. Nie spodziewała się tak niezwykłego prezentu – mówił informator tygodnika.

Konie miały być przewiezione do Kalifornii po przejściu w Janowie Podlaskim odpowiednich treningów. Marcin Gortat podobno rozważał już jak rozwiązać kwestie transportu i zakwaterowania zwierząt za oceanem. W tym momencie para zadecydowała jednak o rozstaniu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Najgorętsze romanse gwiazd w 2018 roku [ZDJĘCIA]

– Całkowity koszt tej operacji to 10 tysięcy euro. Wszystko było już załatwione, ale sportowiec wstrzymuje się z decyzją o wywiezieniu ich z Janowa. (…) Marcin jest facetem honorowym i choć się rozstali, to Prima należy do Alicji i ona teraz powinna zdecydować o jej losie – kontynuował anonimowy informator.

Gortat mocno odpowiada

Marcin Gortat postanowił szybko i stanowczo zdementować doniesienia tygodnika. Nie ukrywał przy tym, że jest już zirytowany całą sytuacją. Koszykarz wrzucił do sieci zdjęcie konia z wymownym podpisem.

– A media dalej siedzą i wymyślają, co by dzisiaj na Gortata napisać? Kłamstwo za kłamstwem… A pisma dojdą w następnym tygodniu – napisał na swoim profilu na Instagramie.

Nie wiadomo póki co o jakich pismach wspomniał Marcin Gortat. Możliwe, że jego irytacja sięgnęła już zenitu i postanowił pozwać media mijające się z prawdą. Póki co jednak ta kwestia pozostaje niewyjaśniona. Pod zdjęciem znalazł się jeszcze jeden komentarz koszykarza, którym na tę chwilę zakończył dyskusję.

– Trochę za dużo kłamstw i pewnych granic się nie przekracza – skwitował Gortat.

ZOBACZ TAKŻE

  1. W końcu! Pierwsza sieć sklepów, które będą legalnie otwarte w niedziele 
  2. Tir niespodziewanie zjechał na przeciwległy pas. Z naprzeciwka jechał autokar z dziećmi 
  3. Zabierają emerytom pieniądze! Uważajcie, radzimy jak do tego nie dopuścić 

Jakim autem jeździ Mucha? Szczęka opada! Samochody znanych Polek [ZDJĘCIA]

Zobacz również