Wassermann po przegranej zniknęła. Wróciła z hukiem, mówi o niej cała Polska

Wassermann po przegranej zniknęła. Wróciła z hukiem, mówi o niej cała Polska Źródło: Fot. YouTube/Telewizja Republika

Małgorzata Wassermann w zeszłym roku robiła wiele, by było o niej głośno. Prowadziła transmitowane przez TVP posiedzenie sejmowej komisji ds. afery Amber Gold, której przewodniczy, a także bez powodzenia startowała na prezydenta Krakowa. Po dłuższej przerwie od wywiadów i polityki powróciła z wielkim hukiem.

Małgorzata Wassermann do polityki weszła dopiero w 2015 roku za namową samego Jarosława Kaczyńskiego. Krakowska prawniczka nie przystąpiła jednak do jego partii, a została jedynie kandydatką na jej listach. Decyzja okazała się sukcesem i córka zmarłego pod Smoleńskiem polityka PiS dostała się do Sejmu. Niestety nie uniknęła posądzeń o robienie kariery na śmierci ojca i wykorzystywanie swoich więzów krwi do zasiadania w parlamencie pomimo braku kompetencji.

Jej najważniejszym zadaniem przy Wiejskiej jest praca w komisji Amber Gold, która w połowie tego roku zakończy swoje działania. Pozostaje jednak jeszcze jedna ważna sprawa do zbadania i tym właśnie zajmie się nie długo posłanka Wassermann.

Małgorzata Wassermann wraca do pracy

Ostatnim przesłuchanym przez komisję świadkiem był były szef rządu RP i obecny przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Po tym nastąpił długi okres gromadzenia materiałów do końcowego raportu, który ukarze się za około pół roku. Wszystko dlatego, że każde z przesłuchań, a było ich 150, sprowokowało powstanie około 200 stron dokumentów, które teraz należy przeanalizować.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Raport końcowy z prac sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold powinien zostać opublikowany w pierwszej połowie 2019 roku, ale możliwe są jeszcze przesłuchania kolejnych świadków - mówiła mediom Wassermann.

Posłanka PiS wraca z hukiem

Jedną z osób, które zostaną najprawdopodobniej przesłuchane w najbliższym czasie, jest anonimowy mężczyzna, który utrzymuje, że Donald Tusk "namawiał go do OLT Express", czyli do inwestycji w połączone z Amber Gold linie lotnicze, w których pracował jego syn Michał. Problem jest taki, że powyższe oskarżenia pojawiły się na antenie TVP jako słowa anonimowego świadka. Komisja złożyła już odpowiednie dokumenty, w których prosi o udostępnienie materiałów i kontakt do świadka. Takie przesłuchanie byłoby oczywiście ogromnym sukcesem propagandowym i znacząco pomogłoby w procesie dowodzenia tezy, że za zniknięciem 851 milionów złotych odpowiedzialny jest rząd PO-PSL na czele z premierem. - Absolutnie nie można wykluczyć tego, że przesłuchanych może być jeszcze kilka osób. Żeby zrobić to jednak w sposób kompleksowy, spłynąć do komisji musi całość materiałów ze służb specjalnych - mówiła w odniesieniu do ewentualnych przesłuchań szefowa komisji.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jarosław Kaczyński może jest niski, ale jaki uroczy. Prezes wcale nie taki groźny!
  2. Tego PiS się nie spodziewał. Zamiast Tuska przed komisją ds. Amber Gold może stanąć...
  3. Mateusz Morawiecki zniszczył mu życie?! Mężczyzna popełnił samobójstwo
  4. Gdzie mieszka Kuba Wojewódzki? Gwiazdor ma piękne apartamenty
  5. Przepowiednie na 2019. Najgorsze dopiero przed nami?
źródło: salon24.pl Następny artykuł