Wassermann odpowiada Tuskowi. Wyjaśniła dlaczego zmieniła datę przesłuchania

Wassermann odpowiada Tuskowi. Wyjaśniła dlaczego zmieniła datę przesłuchania

Małgorzata Wassermann ostro zareagowała na decyzję Donalda Tuska, który odpowiedział na zaproponowaną zmianę terminu przesłuchania w sprawie afery Amber Gold. Przewodnicząca komisji upiera się przy dacie 5 listopada. Jej zdaniem, obecność w Polsce byłego premiera między I a II turą może wywołać niepotrzebną sensację, a ją samą - wybić z rytmu pracy we własnej kampanii wyborczej.

Małgorzata Wassermann startuje w wyścigu po fotel prezydenta Krakowa. Zaczyna aktywną i intensywną kampanię wyborczą, więc termin przesłuchania Donalda Tuska, pierwotnie przez nią zaproponowany, postanowiła zmienić. Na tę propozycję nie przystał były premier. To zdenerwowało prawniczkę.

Małgorzata Wassermann wściekła na Tuska. Czy dojdzie do przesłuchania byłego premiera?

Pierwotną datę, zaproponowaną przez Małgorzatę Wassermann, Donald Tusk przyjął. Później przewodnicząca postanowiła zmienić zdanie. Polityk chciałaby się skupić na prowadzeniu kampanii wyborczej. Tusk jednak nie chce się dostosować do jej propozycji, o czym pisaliśmy tutaj. Taki obrót spraw rozwścieczył przewodniczącą komisji. Małgorzata Wassermann przyznała także, że przyjazd byłego premiera do Polski zwróci uwagę mediów i wprowadzi niepotrzebne zamieszanie w opinii publicznej. Przewodnicząca komisji chciałaby, aby w czasie wyborów dać możliwość kandydatom na prowadzenie merytorycznej rozmowy z mediami, a ewentualnych porażek lub sukcesów nie wiązać z postacią Tuska. Donald Tusk i prezentujący go mecenas Roman Giertych uznali jednak, że najlepszą datą będzie ta pierwsza, czyli 23 października. Jednak w tym czasie Wassermann zaplanowała wieczór wyborczy. Prawniczka sprawdziła kalendarz byłego premiera, sprawdzając jakie ma zobowiązania tego dnia. Przewodnicząca ogłosiła, że obecność w Polsce Tuska 5 listopada nie wpłynie na jego zobowiązania jako szefa Rady Europejskiej. Okazało się, że prawniczka z Krakowa zrobi wszystko, aby były przewodniczący PO stawił się w wybranym przez nią terminie. Obecność byłego premiera, zdaniem komisji ds. Amber Gold, jest obowiązkowa i dzięki niej będą mogły zostać sfinalizowane wszelkie formalności. Zeznania Tuska będą ostatnimi w sprawie. Czy swoją decyzją o zmianie terminu Donald Tusk chciał upokorzyć PiS i Jarosława Kaczyńskiego?



ZOBACZ TAKŻE:
    1. Donald Tusk przechodzi do ataku! Zrujnuje plan Kaczyńskiego
    2. PiS stchórzyło przed Tuskiem? Sensacyjna decyzja przed wyborami
    3. Tusk stracił pozycję. Opozycja zrozpaczona
Następny artykuł