Mała Madzia oblana wrzątkiem. Można było ją uratować

Mała Madzia oblana wrzątkiem. Można było ją uratować Źródło: Fakty TVN

Madzia była wesołą, normalnie rozwijającą się dziewczynką. Miała 3,5 roku, kiedy została oblana wrzątkiem w przedszkolu. Niewyobrażalne cierpienie dziecka zlekceważyły nauczycielki. Teraz jej życie przypomina koszmar.

Madzia została oblana wrzątkiem. W chwilę po tragedii nauczycielki nie wezwały pogotowia a postanowiły... przeczekać jej płacz, włączając bajki na telefonie. Zawiadomieni rodzice natychmiast zjawili się na miejscu i nie mogli uwierzyć w to, co widzą. Twarz, szyja, dekolt, plecy, dłonie - niemal wszystkie części jej ciała zostały poparzone. Większość z nich była poparzeniami stopnia trzeciego. Tak szeroki uszczerbek powinien natychmiast zostać zbadany przez lekarzy. Nie została także odpowiednio udzielona pierwsza pomoc. Dziewczynkę mogły uratować dwie proste czynności.

Dziewczynka trafiła do szpitala w tragicznym stanie. Madzia mogła być dzisiaj zdrowa

- Należało to dziecko wziąć do miejsca, gdzie mają bieżącą, zimną wodę i tak płukać około dwudziestu minut. Ubranko dalej dziecko parzy, więc trzeba je albo zdjąć, albo nasączyć zimną wodą - powiedział profesor Juliusz Jakubaszko w materiale Faktów TVN, które właśnie zdecydowały się opowiedzieć historię dziewczynki i ich rodziców. - Magda spojrzała w lustro, rozpłakała się i powiedziała "mamusiu, zobacz co oni mi zrobili - powiedziała Małgorzata Lipska, mama dziewczynki, dziennikarzom. - Pani dyrektor dzwoniła do żony i mówi: "ja się zastanawiam, czy wezwać pogotowie" - wspomniał tragiczny dzień ojciec małej Magdy.

Mała Magda w ciągłej hospitalizacji

Dziewczynka musiała przejść wiele operacji. Planowane są następne - przez kilka lat będzie musiała stale przebywać w szpitalu. Podobno bardzo trudne są dla niej noce. Rodzice ze łzami w oczach wspominają, że kilka razy w tygodniu dziewczynka budzi się z krzykiem. Rany, komplikacje po operacjach i ciągłe uczucie pieczenia skóry - to wszystko sprawia, że dziewczynka przeżywa niewyobrażalne cierpienie.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Dziś czteroletnia dziewczynka nie przypomina szczęśliwego dziecka. Jej ciało pokryte jest bliznami - ona nie może sobie poradzić z bólem. Pomimo wsparcia lekarzy, dziewczynka nie rozwija się normalnie. Ma także problemy z poruszaniem się, ponieważ wiele blizn nie goi się prawidłowo. Na jej głowie nie rosną włosy, pewne jest, że nigdy nie wróci do zdrowia.

Cena za zdrowie dziecka

- Milion złotych! - tyle zażądali rodzice Madzi. Uważali, że jest to zadośćuczynienie, które pozwoli im na opiekę nad córką i jej hospitalizację. Chcą o nią walczyć do końca. Chcą także, aby nauczycielka, które nie wezwała pogotowia odpowiedziała za trwały uszczerbek na zdrowiu dziewczynki. - Sto tysięcy - powiedziały władze gminy Wrocław, twierdząc, że w przypadku podobnych spraw nie było tak wysokich kwot zadośćuczynienia. Wobec nauczycielki konsekwencji nie wyciągnięto... dostała pouczenie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Para ze śląska zapraszała do siebie kolejne nianie. Ich 2-letnie dziecko było tylko przykrywką
  2. Gwiazda TVN pod ostrzałem. Zostawiła malutkie dziecko i wyjechała na Bali!
  3. Otyła kobieta urodziła dziecko ważące 18 kg! Lekarze złapali się za głowy
  4. Adoptował najbardziej niechcianego kota. Jego życie zmieniło się o 180 stopni
  5. Znaki zodiaku, które najlepiej całują najlepiej? To prawdziwi mistrzowie
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News