Dramatyczna historia 8-latka. Maks myślał, że ma zwykłego siniaka, teraz musi walczyć o życie

Dramatyczna historia 8-latka. Maks myślał, że ma zwykłego siniaka, teraz musi walczyć o życie Źródło: Siepomaga.pl

Maks był zdolnym, dobrze rozwijającym się, małym piłkarzem. Chłopiec grający dla Mazura Karczew pewnego dnia po treningu zgłosił się do swojego trenera z niegroźnie wyglądającym siniakiem. Wszyscy byli w szoku, kiedy okazało się, że fan Roberta Lewandowskiego cierpi na wyjątkowo ciężką chorobę, która odbiera życie tysiącom ludzi na całym świecie.

Maks Bednarczyk jest wyjątkowo pokrzywdzonym przez los dzieckiem. Mały zawodnik Mazura Karczew, który zapowiadał się na następną, wielką gwiazdę polskiej piłki nożnej, zachorował na jedną z najcięższych chorób na świecie, której wyleczenie praktycznie graniczy z cudem.

Wszystko zaczęło się od treningu piłkarskiego, w trakcie którego chłopiec zgłosił się do trenera w dziwnie wyglądającym siniakiem. Nic nie wskazywało, że to od tego rozpocznie się jego dramatyczna walka o życie. 

Maks nie spodziewał się, że ma raka. Wstrząsająca historia chłopca

Wszystko zaczęło się w trakcie zajęć piłkarskich. Podczas  zimowego obozu przygotowawczego, zawodnik Mazura Karczew podszedł do swojego opiekuna z raną pod okiem. Zważając na to, że chłopiec grał w piłkę i był w otoczeniu swoich rówieśników, taki uraz nie wydawał się nikomu niczym szczególnym.

- Któregoś dnia, krótko przed feriami, Maksiu przyszedł do klubu z podbitym okiem. Powiedział, że wygłupiał się z kolegami i chyba dostał. Na tym się skończyło. Ale potem dostałem informację od rodziców, że nie będzie go dłuższy czas na treningach - przypomina sobie Artur Wójcik, trener 8-letniego Maksia Bednarczyka, piłkarza Mazura Karczew.

Guzek pod okiem zniknął co prawda, ale potem zaczął rosnąć na nowo. Okazało się, że chłopiec choruje na wyjątkowo ciężki nowotwór.

DALSZA CZĘSĆ TEKSTU POD GALERIĄ

8-latek walczy o życie

Leczenie raka, jakiego ma chłopiec jest wyjątkowo skomplikowane. Dziecko cierpi na neuroblastomę czwartego stopnia, a więc najgorszą odmianę nowotworu złośliwego. Sam ojciec dziecka powiedział o wielkich środkach, jakie musi wydawać na leczenie syna, by utrzymać go przy życiu.

- Pierwszy etap leczenia jest refundowany, ale teraz syna czeka immunoterapia. Lek kosztuje 1,2 miliona złotych. Środki musimy zdobyć sami. Neuroblastoma to bardzo ciężka choroba. Po białaczce i guzach mózgu to trzecia najczęściej spotykana odmiana nowotworu u dzieci. Zwykle atakuje do drugiego roku życia. U 8-letnich dzieci to są 2,3 przypadki na milion. Skuteczność leczenia tej choroby wynosi od 15 do 50 procent. Na razie w przypadku Maksia wszystko idzie w dobrą stronę. Najgorsze, jeśli przyjdzie nawrót choroby, wtedy wszystko się komplikuje. Dlatego potrzebna jest właśnie immunoterapia, żeby temu zapobiec - mówi tata chłopca.

  1. Michał Szpak w odważnym, rockowym wydaniu. Pokazał umięśniony tors
  2. Henryka Krzywonos schudła 60 kg! Legenda Solidarności zdecydowała się na radykalny krok
  3. Przerażające znalezisko w Biedronce. Kobieta zamarła, gdy to zobaczyła
  4. 50-latka myślała, że przechodzi menopauzę. Diagnoza lekarza odebrała jej mowę
  5. Skandal podczas ślubu, ksiądz zaniemówił. "Pierd*lę, nie żenię się" usłyszał cały kościół
  6. Gwałcili 6-latkę na imprezach dla swingersów. Wszystkiemu przyglądali się jej rodzice (18+)

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł