Pomoc starszych dzieci w zajmowaniu się domem i czasem wsparcie finansowe – tyle wystarcza 20-sto osobowej rodzinie, by utrzymać tak liczną gromadę. Małżeństwo prowadzące małą piekarnię nie zamierza wcale prosić rząd o pomoc, mimo że z pewnością by ją otrzymali.

Sue i Noel Radfordowie z Wielkiej Brytanii doczekali się właśnie swojego 18-tego dziecka – córeczki Pheobe. Co jednak ciekawe, mimo tak licznej gromadki dzieci, nie zamierzają się zwracać z prośbą o pomoc do brytyjskiego rządu, mimo że z pewnością by ją otrzymali.

Wszystko dzięki dobrej organizacji, woli pracy i prawidłowego wychowania swoich dzieci, które pomagają we wszystkich domowych obowiązkach, a jeśli trzeba to wspierają także finansowo (najstarsze już pracują).

Radfordowie są właścicielami małej piekarni i prowadzą internetową sprzedaż ciasteczek cieszących się popularnością, dzięki czemu są w stanie zapewnić swoim dzieciom podstawowe potrzeby tj. dach nad głową (11 lat temu kupili duży dom za zarobione pieniądze), wyżywienie (zakupy robią raz w tygodniu i wydają na nie nie więcej niż 300 funtów). Dzięki doskonałej organizacji finansów stać ich także na kupienie prezentów wszystkim dzieciom z okazji urodzin czy Gwiazdki (nie droższe jednak niż 250 funtów). Każdego roku wybierają się również na wakacje na Wyspy Kanaryjskie.

Jak zdradza mediom Sue Radford, jej dzień zaczyna się zawsze o 6.30 i kończy po 23. W tym czasie zajmuje się najmłodszymi dziećmi, podczas gdy mąż jest w pracy. Bardzo pomocne są starsze dzieci, których nie trzeba prosić dwa razy o pomoc.

Małżeństwo nie kryje również, że nie planują dzieci – po prostu „jak się zdarzy, to się zdarzy”.

Rodzina Radfordów jest jednak wyjątkowa, ponieważ zazwyczaj w przypadku tak licznego potomstwa, rodzice korzystają z finansowej pomocy rządu.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: daily mail. mirror

...

Zobacz również