Wstrząsające wyznanie Teresy Lipowskiej. Musiała pogodzić się ze śmiercią

Wstrząsające wyznanie Teresy Lipowskiej. Musiała pogodzić się ze śmiercią

M jak Miłość to serial, który opowiada o prawdziwym życiu. Są tam pokazywane szczęśliwe chwile, uśmiech i spełnianie marzeń, ale również sytuacje trudne, tragiczne i dramatyczne. Jedna z gwiazd serialu mówi o swoich wstrząsających przeżyciach. Została porzucona i musiała się pogodzić ze śmiercią.

M jak Miłość to serial, który od wielu lat nadawany jest w Telewizji Polskiej. Każdego emisyjnego wieczoru przyciąga przed ekrany wielu fanów. Możemy tam zobaczyć losy rodzin Mostowiaków, Rogowskich czy Chodakowskich. Ich życie niestety nie zawsze jest usłane różami i twórcy fabuły starają się, jak najbardziej przybliżyć widzom rzeczywiste losy ludzi w Polsce. Jedna z gwiazd serialu Teresa Lipowska, która wciela się w serialu w rolę Barbary Mostowiak, opowiedziała o swoim życiu w wywiadzie. Jest bardzo lubianą aktorką, od wielu lat gości w wielu filmach i serialach. Mogliśmy ją ujrzeć w takich hitach, jak "Stawiam na Tolka Banana", "Rzeczpospolita Babska" czy "13 posterunek". Niedawno wydała książkę, w której opowiada o swoich doświadczeniach życiowych. Potem w wywiadzie została zapytana o fakty z jej życia. Przyznaje, że miała ciekawe życie od lat związane z telewizją, ale kilka tragedii w jej życiu zmieniły ją na zawsze. Pierwszą taką był jej pierwszy poważny związek. Nie wspomina go dobrze, mówi, że została porzucona:

- Niestety, zostałam porzucona jako bardzo młoda dziewczyna, ale potem 44 lata przeżyłam w cudownym związku. Daj Boże wszystkim posiadania takiego wspaniałego męża - powiedziała w wywiadzie.

M jak Miłość - aktorka o swoim zmarłym mężu

Aktorka przeżyła ciężkie chwile, najpierw zmarł jej ukochany mąż. W wywiadzie mówiła, że nie byli do siebie podobni, ale to była bardzo dojrzała miłość. Pomimo różnić rozumieli się i kochali. Często potrafili się kłócić, on był niewierzący, ona wierząca i praktykująca katolicka, ale potrafili pójść na kompromisy:



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Na odejście męża byłam przygotowana, bo długo chorował, ale po pogrzebie usiadłam w fotelu i przepłakałam dzień i noc. A potem pomyślałam, że albo zostanę bierna już na zawsze, nie ruszę się i nic nie będzie mi się chciało, albo następnego dnia coś zrobię, wyjdę choć na chwilę z domu. Na szczęście po dwóch czy trzech dniach musiałam wrócić na plan serialu i to mnie uratowało - wyznała aktorka. To nie jedyny cios w jej życiu. Wkrótce potem zmarł aktor, z którym od wielu lat grała w serialu "M jak Miłość". Chodzi o Witolda Pyrkosza, który wcielał się w rolę jej serialowego męża. Była z nim bardzo związana emocjonalnie, świetnie się rozumieli i wspólnie dobrze im się grało. Po śmierci męża wiedziała, jak sobie z tym poradzić, ale pustka w sercu zostanie już do końca jej dni.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Mogą być ofiary! Już w najbliższy piątek rozpocznie się dramat
  2. Nie żyje legenda wśród Polaków. Ogromna strata
  3. Cała Polska o nim mówi! Dla niego prezydent złamał konstytucję?
  4. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!
  5. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać
Następny artykuł