Jedna z najbardziej kuriozalnych, a w opinii tysięcy internautów, żenujących postaci polskiej sieci znowu dała o sobie znać. Tym razem youtuber i samozwańczy „psycholog” popisał się żenującą ofertą dla tłumaczy bardzo skomplikowanych języków. 

– Jeżeli czegoś bardzo pragnę, to zapierdalam – mówi o sobie Łukasz Jakóbiak. Najwyraźniej według pokrętnej logiki jaką stosuje, gdy na jego sukces haruje kto inny, nie należy mu się wynagrodzenie.

Zobacz także: Korea Północna kopiuje… Jakóbiaka. Jeszcze gorsza wizualizacja (VIDEO)

O co chodzi? Jak podaje VICE, youtuber chce, by tłumacze skomplikowanych języków takich jak koreański, perski, bengalski, starocerkiewny, koptyjski, klingoński i simlisz, przełożyli jego vlogi, by mógł budować swój „międzynarodowy sukces”. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, iż Jakóbiak nie uważa za stosowne płacić za tego typu usługi.

Zobacz także: Jakóbiak zwariował i przekroczył granicę żenady. Nie uwierzycie co tym razem zwizualizował

Twierdzi, że wystarczającym wynagrodzeniem za harowanie na jego sukces jest… zaproszenie na jego wykład, podczas którego kontynuuje promocję własnej osoby. To żenująca oferta, szczególnie, że Jakóbiak nie należy do ludzi zarabiających mniej niż średnia krajowa.

źródło: vice.com

10 znanych marek, które zbiły fortunę na współpracy z nazistami


12 SZOKUJĄCYCH faktów, które zmienią twoje myślenie o narkotykach

Zobacz również