Klienci Lidla przerażeni. To wzbudza trwogę

Klienci Lidla przerażeni. To wzbudza trwogę

Lidl nie mógł się tego spodziewać. W Wadowicach spłonął sklep popularnego dyskontu. Społeczność lokalna widziała jak w krótkim czasie market zmienia się w pogorzelisko. Wnioski strażaków są wstrząsające. 

Lidl stracił dyskont w Wadowicach przy ulicy Zegadłowicza - poinformowała "Gazeta Krakowska". Mający około 1 tys. metrów kwadratowych lokal zaczął palić się - jak donosi prasa - w samo południe. Uwagę mieszkańców zwrócił nie tylko pożar.

Spłonął Lidl w Wadowicach. Miał drewnianą konstrukcję

Mieszkańcy są zatrwożeni. Nie chodzi przy tym jedynie o sam pożar. Zatrważający w sprawie okazuje się fakt, że z konstrukcji budynku, w którym znajdował się Lidl, nie zostało... praktycznie nic. Na miejscu pojawił się dziennikarz "Gazety Krakowskiej". Miał pokazać się w Wadowicach nieco ponad godzinę od początku pożaru. W lokalnej prasie czytamy, że zastał jedynie... ruiny budynku.

"Palił się jak zapałka". Szokujące wnioski strażaków

- Stała jeszcze część ścian. Co jakiś czas pojawiają się języki ognia. Dach zawalił się do środka już ok. 12.40. Dach był drewniany - czytamy w relacji "Gazety Krakowskiej". To wskazuje, że pożar nie rozprzestrzenił się błyskawicznie. Lokalni mieszkańcy podali, że już w kilka minut cały stanął w ogniu. Z dopływających do sieci informacji wynika, że nikomu - na szczęście - nic się nie stało. Przybyli na miejsce strażacy mogli skupić się jedynie na wygaszaniu pożaru "z zewnątrz". Nie dziwią się, że konstrukcja runęła tak szybko. - Cała konstrukcja dachu była drewniana, co metr belka dachowa. To musiało szybko płonąć - powiedział gazecie Krzysztof Cieciak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach. Równie zatrważa jednak inna informacja. Zdaniem strażaków podobne konstrukcje ma dziś wiele podobnych sklepów, jakże popularnych dla rodzimego klienta. Wniosek jest druzgocący - budujemy byle szybciej i taniej, a w sytuacji kryzysu konstrukcje spłoną niczym zapałki. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM: Dowiadujemy się, że pierwszy w sklepie na pożar zareagował jeden z ochroniarzy. Po chwili o sprawie wiedziała już cała obsługa i klienci. Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach potwierdziła, że wszyscy odpowiednio wcześnie ewakuowali się z budynku. Po godz. 15 miały rozpocząć się przesłuchania pracowników Lidla. Na razie mówi się o zwarciu elektrycznym jako najbardziej prawdopodobnej przyczynie pożaru.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Nowotwór bierze się z popularnego jedzenia z Biedronki, Lidla i McDonalds? Przerażające doniesienia
  2. Dzisiaj REKORDOWO tania sobota w Lidlu! Ludzie nie chcą przegapić okazji
  3. Katarzyny Dowbor ma dwójkę dzieci. Kim są i co robią w życiu?
  4. Ile zarabia Maryla Rodowicz? Gwiazda inkasuje POTĘŻNE kwoty za koncerty
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News