Lidl i Biedronka w swojej działalności nastawione są na jak największy zysk. Giganty robią wszystko, żeby klient wyszedł ze sklepu z jak najlżejszym portfelem. Niestety, uciekają się przy tym do bardzo brzydkich praktyk. O tym powinien dowiedzieć się każdy klient, by nie dać się oszukać.

Lidl oraz Biedronka są najpopularniejszymi sieciami w Polsce. Miliony Polaków robią w nich zakupy. Taka wielka baza klientów sprawia, że dyskonty generują ogromne przychody. Jednak biznesmeni chcą stale poszerzać swoje dochody. Z pewnością liczą na to również właściciele największych gigantów na polskim rynku.

Dlatego największy sieci, aby zmaksymalizować swoje zyski wprowadziły szereg sztuczek. Są one bardzo przebiegłe i działają na wielu. Przez nie rzeczywiście wydajemy więcej niż planowaliśmy. Przedstawiamy najpopularniejsze triki marketingowców, które mają dramatyczne skutki na stan naszych portfeli.

Jednym z najpopularniejszych jest trik na pieczywo. Zazwyczaj znajduje się ono przy wejściu. Wspaniały zapach, który wydziela się z tego produktu oddziałuje na ślinianki. W człowieku wzmaga się głód, dlatego jest wtedy skłonny kupować więcej, by mieć zapas.

Gdy kupimy już chleb, będziemy potrzebować masła. Ono z kolei umieszczone jest na antypodach sklepu. W związku z tym klient zmuszony jest przejść przez cały dyskont. Przy okazji w oczy rzucają mu się inne produkty. Mimo, że wcale ich nie potrzebuje, to ich kuszące wyeksponowanie często sprawia, że zdecyduje się na wzięci dodatkowych towarów.

Również kawa i mleko nigdy nie znajdują się obok siebie z tych samych względów.

Zdaniem ekspertów sieci takie jak Lidl czy Biedronka decydują się również na sztuczne przemeblowania. Stali klienci bowiem przyzwyczajają się do układu towaru na półkach i wiedzą gdzie co leży. Gdy po remoncie wszystko się zmienia znowu muszą poszukiwać towarów po całym sklepie. I znowu mogą kupić coś, czego nie planowali.

Najważniejsza pod względem ekspozycji jest przestrzeń w obrębie kas. Klienci w kolejce spędzają dużo czasu i pod wpływem emocji mogą wziąć z półki nieplanowany produkt.

W miejscach tych najczęściej znajdują się towary dla dzieci. Między innymi napoje czy słodycze.

Najbardziej przebiegłą sztuczką, z której słyną Lidl oraz Biedronka są tak zwane promocje, wyprzedaże, rabaty, super okazje, oferty specjalne i tak dalej. Ma to psychologiczny efekt. Nikt bowiem nie chce przegapić okazji. Wielka promocja często okazuje się jednak wielką ściemą.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nabici w butelkę? Tak można się rozczarować, kupując w sieci

Bywa, że najpierw specjalnie zawyżane są ceny, aby po chwili dać bijący po oczach napis „mega rabat”. W istocie mamy do czynienia ze standardową ceną na dany produkt.

Lidl czy Biedronka umieszczają najdroższe towary na półkach, które znajdują się na poziomie wzroku klienta. Być może przykuje jego uwagę i skusi się na zakup. W taki sposób promowane są drogie towary.

Giganty też zarzucają sieci na dzieci. Na niższych półkach, mieszczących się na poziomie ich wzroku znajdują się rzecz jasna zabawki i słodkości. W związku z czym najmniejsi klienci przez cały czas zakupów nie będą dawać spokoju rodzicom i błagać o zakup „czegoś fajnego”.

Niemieckie lepsze? Te same produkty w polskich i niemieckich sklepach ZNACZNIE się różnią

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Ukrywała to przed wszystkimi. Brat Kulig ciężko chory, zapadł w śpiączkę
    2. Flakka dotarła już do Warszawy. Przerażające sceny w stolicy
    3. Justyna Żyła obrzydziła swoich fanów. Pochwaliła się… ogromnym pryszczem!

Źródło: money.pl

Zobacz również

Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pierwsze medialne doświadczenia zdobywałam w regionalnych oddziałach Telewizji Polskiej. Redaktor newsów i kierownik zmiany newsroomu portalu Pikio.pl.

Link do profilu na LinkedIn:
https://www.linkedin.com/in/sylwia-banachewicz-3a5463136/