Ujawniono kolejne listy z "szafy Kiszczaka"! To stawia Wałęsę w nowym świetle

Ujawniono kolejne listy z "szafy Kiszczaka"! To stawia Wałęsę w nowym świetle

Lech Wałęsa i sprawa jego agenturalnej przeszłości w dobie PRL nie przestaje elektryzować opinii publicznej. Po latach na światło dzienne wychodzą kolejne dokumenty z tzw. "szafy Kiszczaka", które udostępniła amerykańskiemu Instytutowi Hoovera wdowa po zmarłym ministrze spraw wewnętrznych. Treść listów stawia Wałęsę w zupełnie nowym świetle.

Lech Wałęsa jest symbolem "Solidarności" i zmian, które doprowadziły do zmiany ustroju. Przez dowody na jego kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa PRL lider "S" stracił wiele w oczach części rodaków.

List, który wzbudza emocje. Kiszczak obruszył się na słowa, które w TVP wypowiedział Lech Wałęsa

Dziś na jaw wychodzą kolejne zaskakujące fakty. Dzięki działaniom Polskiego Radia światło dzienne ujrzał m. in. list do Wałęsy, podpisany przez generałów Kiszczaka i Floriana Siwickiego, a więc współodpowiedzialnych za stan wojenny. Ich korespondencja związana jest z odważną wypowiedzią Lecha Wałęsy z 2004 roku. W programie telewizyjnym TVP "Z Wałęsą na rybach" reporter, po nawiązywaniu do błahych spraw, nawiązał z prezydentem do trudnego dziedzictwa stanu wojennego. Wałęsa odważył się wyznać publicznie zaskakującą, a zarazem prowokującą tezę. Jego zdaniem już 12 grudnia, tuż przed pacyfikacją kopalni Wujek w Katowicach, mieli dzwonić do niego wysocy generałowie. Wedle relacji jednego z nich padły słowa "aby zastraszyć naród, musi zginąć kilka osób". -  Ujawniam to po raz pierwszy – komentował wówczas Lech Wałęsa. Wywołał tym samym PRL-owskich przywódców, którzy są współodpowiedzialni za stan wojenny i rzeczywiste tragedie, które wydarzyły się w pod koniec 1981 roku. Do Wałęsy zdecydował się napisać sam Czesław Kiszczak. Oddelegowany na emeryturę w wolnej Polsce generał poprosił, by Wałęsa... poszedł o krok dalej i wymienił generałów, którzy zapowiadali śmiertelne ofiary. Wraz z Florianem Siwickim, napisali, że władze PRL nie miały planów brutalnej pacyfikacji.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Jak panu wiadomo, naszą troską - współautorów stanu wojennego - było uchronienie Polaków i Polski przed rozpadem państwa, ruiną gospodarki, wojną domową o zbrojną interwencją wojsk Układu Warszawskiego. Stan wojenny został przez nas tak zaplanowany, aby obyło się bez ofiar. Dlatego jesteśmy zaskoczeni pańską informacją, podaną po 23 latach, że jacyś generałowie planowali śmiertelne ofiary. Ze względu na powagę sprawy będziemy zobowiązani, jeżeli ujawni Pan nazwiska owych generałów - czytamy w liście podpisanym przez generała Czesława Kiszczaka i gen. Floriana Siwickiego. Polskie Radio przypomniało kontekst tamtych czasów. Wypowiedź Wałęsy była szokiem dla Kiszczaka, Siwickiego, czy Jaruzelskiego. Końca dobiegały rządy SLD, lewicowej partii, którą miała pogrążyć afera Lwa Rywina. Do władzy szły PO i PiS, które deklarowały rozliczenie się z poprzednim ustrojem. Do tego trzeba dołożyć przygotowania do spraw przeciw generałom stanu wojennego. Jak wiemy, żaden z nich nie został prawomocnie skazany. Odstępowano od kar ze względu na zaawansowany wiek oskarżonych...



  1. Jarosław Kaczyński: Lech Wałęsa to jego największy wróg. Wiemy dlaczego
  2. Wałęsa ujawnił odręcznie napisany list. Jego treść doprowadzi Kaczyńskiego do furii
  3. Nieoczekiwane sceny z Wałęsą na pogrzebie Busha. Wszyscy stanęli jak wryci
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
Następny artykuł